Prokurator rejonowy podkreślił, że zostały przeprowadzone czynności niecierpiące zwłoki związane z zabezpieczeniem sprzętu komputerowego i nośników. Przeprowadzili je funkcjonariusze CBA. Zaznaczył też, że zapoznanie się z dowodami wymaga czasu ze względu na to, że są to materiały w postaci elektronicznej.

Rzecznik CBA Temistokles Brodowski poinformował, że zawiadomienie CBA do prokuratury "było w sprawie, a nie przeciwko komuś".

- Raczej w poniedziałek nie pojawimy się znowu w Urzędzie Miasta Inowrocławia. Kontrola trwa jednak nadal. Trudno powiedzieć, kiedy może się zakończyć, ale będzie to początek przyszłego roku. Wszystko to, co mieliśmy do zrobienia w piątek, zrobiliśmy. Zabezpieczyliśmy dokumenty i faktury związane z wprowadzaniem do obrotu fikcyjnych faktur VAT, a także nośniki danych. Przeprowadziliśmy przeszukania zarówno w gabinetach Urzędu Miasta jak i pod prywatnymi adresami - powiedział Brodowski.

Wcześniej CBA informowało, że kontrola w urzędzie trwała od 11 października, a ustalenia kontroli wskazały na możliwość popełnienia przestępstwa. Na jej podstawie Biuro skierowało do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie fikcyjnych faktur i wypłacanych na ich podstawie pieniędzy z kasy miasta. Oprócz urzędu miasta przeszukań dokonano w podległym mu Kujawskiem Centrum Kultury.

CZYTAJ WIĘCEJ: CBA weszło do urzędu miasta i centrum kultury

Beata Zarzycka z Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia wskazała, że przeszukania i zabezpieczanie dokumentów i nośników danych przez funkcjonariuszy CBA w tej sprawie zakończyły się w nocy z piątku na sobotę.

Według informacji przekazanych przez Urząd Miasta kontrolerzy wskazali, że z części dokumentacji wynika m.in., że mogły być wypłacone pieniądze za usługi, które nigdy nie były wykonane na kwotę ok. kilkudziesięciu tysięcy złotych.