Kolejni polscy muzycy usłyszeli zarzut zbiorowego gwałtu. Są w areszcie, wyznaczono wysoką kaucję

/ TryJimmy/pixabay.com

  

Sąd w Spokane w stanie Waszyngton postawił zarzuty uczestnictwa w zbiorowym gwałcie i porwania kobiety po koncercie w Spokane 31 sierpnia wobec dwóch pozostałych członków polskiej grupy Decapitated. Wyznaczono kaucję w wys. 100 tys. dolarów.

Rafał P. (31 lat) i Hubert W. (31 lat) stanęli wczoraj po raz pierwszy przed sądem w Spokane.

Sędzia John Cooney wyznaczył kaucję w wysokości 100 tys. dolarów USA, nakazał obu mężczyznom oddanie paszportów i wydał zakaz zbliżania się do ofiary po tym, gdy zostanie wpłacona kaucja.

Ma ona wpłynąć do wtorku. Jeśli tak się nie stanie cała czwórka – w tym Wacław K. i Michał Ł., którzy usłyszeli zarzuty jeszcze 15 października – pozostaną w areszcie.

Czterej muzycy, członkowie polskiego zespołu death metalowego Decapitated zostali zatrzymani we wrześniu w Los Angeles. Zarzuca się im zbiorowe zgwałcenie kobiety 31 sierpnia po koncercie w Spokane w stanie Waszyngton.

Jak wskazują udostępnione agencji Associated Press dokumenty sądowe, ofiara domniemanego gwałtu i jej przyjaciółka zeznały policji w Spokane, że przyszły na koncert, a po jego zakończeniu rozmawiały z polskimi muzykami i zostały przez nich zaproszone na drinka do autobusu. Po wejściu tam zrobiło im się niedobrze, a gdy jedna z kobiet chciała skorzystać ze znajdującej się w autobusie toalety, udał się za nią jeden z muzyków.

Według protokołu zeznań, kobieta chciała wypchnąć intruza z toalety, ale ten wykręcił jej rękę i przycisnął do zlewu. W umieszczonym nad zlewem lustrze widziała, że gwałcą ją na zmianę członkowie zespołu. Druga kobieta powiedziała policji, że gwałtu dokonano na jej oczach.

Domniemana ofiara przestępstwa zeznała, że jeden z muzyków pomógł jej się ubrać i wyniósł ją na zewnątrz. Po oddaleniu się od autobusu zadzwoniła na policyjny numer alarmowy. Jednak gdy interweniujący funkcjonariusz dotarł wraz z nią na miejsce koncertu, autobus już odjechał. W trakcie badania w szpitalu u kobiety stwierdzono otarcia ręki wskazujące na jej wykręcanie oraz inne obrażenia.

Adwokat polskich muzyków Steve Graham oświadczył jeszcze we wrześniu, że członkowie Decapitated „zamierzają w pełni podważyć stawiane im zarzuty i są przekonani, że ich argumenty zostaną wysłuchane”. – Mamy świadków, którzy mogą zeznać, że skarżąca przyszła z wizytą do zespołu z własnej nieprzymuszonej woli i rozstała się z nim na przyjacielskiej stopie – oświadczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przedstawiono sprawozdanie komisji ds. Amber Gold. "Pokazuje teoretyczne państwo PO-PSL"

zdjęcie ilustracyjne / Tadeusz Świechowicz/Gazeta Polska

  

„Raport komisji śledczej ds. Amber Gold jak w soczewce pokazuje teoretyczne państwo PO-PSL” - powiedział w Sejmie poseł Jarosław Krajewski, przedstawiając izbie sprawozdanie z prac komisji. „Ówczesny premier Donald Tusk nie przejawiał zainteresowania działalnością służb specjalnych wobec Amber Gold” - dodał Krajewski.

Krajewski poinformował, że komisja od powstania w lipcu 2016 roku odbyła 132 posiedzenia, prześledziła 15 tysięcy tomów akt sprawy i liczne dokumenty niejawne, przesłuchała 141 świadków i przeprowadziła dwie konfrontacje. W efekcie powstało 9 tysięcy stron zeznań. W wyniku ustaleń - dodał Krajewski - komisja skierowała zawiadomienia do prokuratury w odniesieniu do 29 osób, co jest rekordową liczbą, jeśli chodzi o działalność komisji śledczej.

Cały raport komisji śledczej pokazuje jak w soczewce teoretyczne państwo PO-PSL. To jest raport o fatalnym stanie państwa w latach 2009-15, który powinien być przestrogą dla osób pełniących funkcje publiczne zarówno dzisiaj, jak i w przyszłości

- powiedział Krajewski.

Raport - dodał poseł PiS - "jest pełną faktografią zaniedbań, zaniechań, błędów i świadomych uników wysokich funkcjonariuszy publicznych, które doprowadziły do afery Amber Gold oraz utraty zaufania do instytucji państwa".

Komisja ustaliła, mówił Krajewski, że działalność Amber Gold doprowadziła do pokrzywdzenia 19 tys. klientów, którzy niejednokrotnie stracili oszczędności życia; Amber Gold pozyskała bowiem od klientów ponad 850 mln złotych, którymi gospodarowała na szkodę swoich klientów; działalność grupy Amber Gold spowodowała też wielomilionowe straty Skarbu Państwa.

W ocenie komisji powstanie działalność Amber Gold było efektem słabości państwa, dysfunkcjonalności organów wymiaru sprawiedliwości, systemowych luk prawnych, bierności i pobłażliwości aparatu urzędniczego, a także braku stosowania przepisów prawa przez organy władzy publicznej

- powiedział Krajewski.

Nieprawidłowe i nieetyczne - powiedział Krajewski - było też zaangażowanie polityków w grupę Amber Gold, zwłaszcza polityków PO, czego przejawem było ciągnięcie samolotu OLT-Express - podczas otwarcia nowoczesnego terminalu na UEFA Euro 2012 - przez polityków tego ugrupowania na lotnisku w Gdańsku.

Polityk odniósł się też do odpowiedzialności ówczesnego premiera Donalda Tuska za aferę Amber Gold.

W ocenie komisji ws. Amber Gold Donald Tusk nie zapewnił koordynacji prac organów administracji rządowej. Nie wydał żadnych formalnych poleceń podległym sobie organom administracji rządowej w celu podjęcia i koordynacji działań mających na celu przerwanie przestępczego procederu

- powiedział wiceszef komisji śledczej Jarosław Krajewski.

Wskazał ponadto, że z ustaleń komisji wynika, iż b. premier nie wykonywał osobiście jakichkolwiek czynności nadzorczych nad ABW i CBA. Tusk nie wydawał też - jak dodał Krajewski - żadnych wiążących wytycznych i poleceń szefom tych służb, ani nie zażądał od nich informacji i opinii.


Ówczesny premier nie przejawiał zainteresowania działalnością służb specjalnych wobec piramidy finansowej, (...) ws. Amber Gold Donald Tusk nie korzystał ze swoich ustawowych prerogatyw w zakresie żądania od szefa ABW informacji związanych z planowaniem i wykonywaniem powierzonych zadań

- oświadczył Krajewski.

W ocenie komisji bulwersującym faktem jest również, że od dnia 15 marca 2012 r. współpracownikiem OLT Express za wynagrodzeniem był syn Prezesa Rady Ministrów, który od 16 kwietnia 2012 r. równocześnie podejmował zatrudnienie w porcie lotniczym w Gdańsku

- ocenił poseł PiS.

Krajewski mówił też, że w toku prac komisji ustalono, iż funkcjonariuszom ABW z Gdańska grożono zarzutami za utrudnianie śledztwa, gdyby podejmowali samodzielne czynności operacyjno-rozpoznawcze w wątku dotyczącym faktycznej współpracy Michała Tuska z liniami OLT Express.

Na zakończenie wystąpienia polityk dziękował pozostałym członkom komisji, którzy swoją pracą, pytaniami przyłączyli się do próby naprawy państwa i ustalenia całkowitej faktografii dotyczącej afery Amber Gold.

Głos zabrała także szefowa komisji śledczej do spraw Amber Gold, Małgorzata Wassermann z Prawa i Sprawiedliwości.

Przez prawie trzy lata prac komisji śledczej ds. Amber Gold zobaczyliśmy na niewyobrażalną skalę patologię, która trawiła instytucje państwowe

- powiedziała.

Wassermann oświadczyła, że klub PiS w pełni popiera raport przyjęty przez komisję śledczą ds. Amber Gold. . Odnosząc się do działań prokuratury Wassermann stwierdziła, że materiał zebrany przez komisję i ujawniony opinii publicznej jest wręcz szokujący i nie do uwierzenia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl