Wczoraj szef Rady Europejskiej, Donald Tusk, stwierdził, że "nie widzi przyszłości dla projektu relokacji uchodźców". 

O komentarz do nagłej zmiany zdania Tuska portal niezalezna.pl poprosił ministra spraw zagranicznych, Witolda Waszczykowskiego.

Już cała Europa zmieniła zdanie i uznała, że ta decyzja jest nietrafiona oraz niezrealizowana. Wszyscy już uważają, że kwestia emigrantów, bo tu chodzi o emigrantów, a w mniejszym stopniu uchodźców, nie może być rozwiązana w taki sposób, jak proponowała Komisja Europejska i inne instytucje europejskie – powiedział nam szef polskiej dyplomacji.

Zdaniem Tuska należy szukać porozumienia, które „nie będzie separowało Polski i innych krajów Grupy Wyszehradzkiej od reszty Europy”. To ogromna zmiana stanowiska szefa RE, bo kilka miesięcy temu deklarował, że Polsce grożą „konsekwencje” za odmowę przyjmowania uchodźców.

Być może wreszcie Tusk przeżył jakąś refleksję. Przez te kilka lat, przez które jest przewodniczącym Rady Europejskiej, nie odczuliśmy w Polsce, aby nam w czymkolwiek pomagał, pomagał w realizacji naszych interesów, aby nas o czymś informował, coś inicjował z korzyścią dla nas. Być może po tej krytyce, jaka wylewa się na niego już od wielu, wielu lat ze strony Polski, w końcu przeżył jakąś refleksję i dostrzega, że trzeba w końcu zacząć działać na rzecz własnego kraju, tak, jak to robią inni, wysokiego szczebla urzędnicy europejscy. Nie jest prawdą to, co wmawiano nam od wielu lat – że wybór czy to na przewodniczącego Rady Europejskiej, czy komisarzy, urzędnicy unijni stają się nagle kosmopolitami. Mamy mnóstwo przykładów na to, iż politycy wybrani z poszczególnych krajów: po pierwsze – bardzo zabiegają o to, żeby uzyskać dla tych krajów informacje, które mogą być przydatne dla działań dyplomatycznych; po drugie – o wciągnięcie jak największej liczby urzędników z danego kraju na różne stanowiska; po trzecie – inicjują rozwiązania, które ewidentnie sprzyjają interesom poszczególnych krajów. Być może to w końcu dotarło do Tuska i zacznie działać tak, jak inni – powiedział portalowi niezalezna.pl Witold Waszczykowski.