19 października 2010 roku 62-letni Ryszard Cyba wtargnął do biura PiS z bronią w ręku i kilkakrotnie strzelił do znajdujących się w jednym z pokoi działaczy PiS: Marka Rosiaka oraz Pawła Kowalskiego. Rosiak został trafiony pięciokrotnie, m.in. w klatkę piersiową; zginął na miejscu. Sprawca został zatrzymany.

W grudniu 2011 roku łódzki sąd okręgowy skazał mordercę na karę dożywotniego więzienia. Uznał, że działał on z motywacji zasługującej na szczególne potępienie i kierował się motywami politycznymi. Wyrok utrzymał sąd apelacyjny.

Z wyjaśnień zabójcy przed sądem wynikało, że od 2007 roku zaczął zastanawiać się nad wyeliminowaniem z życia polityków różnych ugrupowań partyjnych. W 2010 roku postanowił, że dokona zamachu na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Miał plan dokonania zamachu na terenie Warszawy, ale nie udało mu się to z powodu środków bezpieczeństwa. Nie mogąc zrealizować pierwotnego planu, postanowił dokonać zamachu na inne osoby związane z PiS.

Zabójstwo Marka Rosiaka było jednym z 916 popełnianych średnio w roku kalendarzowym – napisał ówczesny premier Donald Tusk, który nie przyznał wdowie po Marku Rosiaku renty. 

Naczelny Sąd Administracyjny, do którego wdowa skierowała sprawę, przyznał rację Tuskowi. Dopiero dwa lata temu wdowie po działaczu PiS przyznano rentę wynoszącą 4 tys. zł. Decyzję podjęła osobiście premier Beata Szydło.