Rezydenci protestują od 2 października – część z nich prowadzi protest głodowy w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie. Protestujący chcą by lekarz rezydent zarabiał 1,05 średniej krajowej od teraz, domagają się wzrostu nakładów na służbę zdrowia i powołania zespołu do renegocjacji przepisów ustawy o minimalnym wynagrodzeniu.

Właśnie o miejsce, które na protest wybrali sobie rezydenci, zapytał Michał Rachoń w programie TVP Info „Minęła 20”. 

Zapytaliśmy rzeczniczkę głodujących lekarzy rezydentów o to, czy uważa, że strajkowanie w szpitalu dziecięcym jest działaniem etycznym. (…) Czy zorganizowanie protestu w takich okolicznościach nie jest potraktowaniem małych pacjentów tego szpitala, jako medialnie nośnego tła? Pani rzecznik unikała udzielenia bezpośredniej odpowiedzi na to pytanie 
– mówił Rachoń w programie „Minęła 20”.

I choć jednoznaczna odpowiedź na te pytania ze strony rzecznik nie padła, to rezydenci nagle zmienili miejsce protestu. Głodujący w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie rezydenci z holu przy wejściu przenieśli się do podziemi. O przeniesienie poprosiły władze stołecznego szpitala, a powodem ma być zagrożenie epidemiologiczne.

Szkoda, że ani dyrekcji szpitala, ani protestującym lekarzom nie przyszło do głów wcześniej, że hol szpitala dziecięcego to nie jest najlepsze miejsce do urządzania strajku. Zmienili je dopiero po pytaniach dziennikarza…