Nabielaka 9 to jeden z symboli warszawskiej dzikiej reprywatyzacji. Pod naciskiem znanego handlarza roszczeniami, który nabył kamienicę, wyprowadzili się niemal wszyscy jej mieszkańcy. Została Jolanta Brzeska, działaczka społeczna, założycielka ruchu lokatorskiego. W 2011 r. znaleziono jej spalone ciało w Lesie Kabackim.

Wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz przedstawiła dokumenty dotyczące zwrotu tej kamienicy. Wynika z nich, że tę decyzję podpisał w 2006 r. Mirosław Kochalski, były urzędnik Biura Gospodarki Nieruchomościami, a obecnie wiceprezes Orlenu. Przejął on władzę w Warszawie, po tym jak Lech Kaczyński w grudniu 2005 r. zaczął pełnić urząd prezydenta.

Pan Kochalski rządził z upoważnienia Prawa i Sprawiedliwości. Próbowano ogromnym wysiłkiem, ponieważ zostałam prezydentem miasta w grudniu 2006 r., wmówić, że to moja decyzja. Tymczasem to PiS zwrócił tę kamienicę

– tłumaczyła się HGW podczas wczorajszej konferencji prasowej.

Jednak zdaniem Sebastiana Kalety, członka komisji weryfikacyjnej badającej aferę reprywatyzacyjną, argumenty podawane przez obecną prezydent nie są usprawiedliwieniem zaniedbań związanych z kamienicą.

To, że decyzja zwrotowa ws. Nabielaka 9 została wydana chwilę przed rozpoczęciem prezydentury HGW nie oznacza, że nie mogła ona zapobiec skutkom tej decyzji. Tymczasem prezydent miasta pozostawiła wyrzucanych na bruk mieszkańców samym sobie. Na nic zdały się ich wielokrotne błagania, by miasto zajęło się ich sprawą

– mówi Kaleta w rozmowie z „Codzienną”.

Cały tekst w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codzienie”.