Coś im nie gra w rachunkach. 12 tysięcy azylantów zapadło się pod ziemię

Szwedzki policjant / By Håkan Dahlström from Helsingborg, Sweden - Swedish police, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16222508

  

Szwedzka policja ma kłopoty z odsyłaniem migrantów, których wnioski azylowe odrzucono. W tym roku deportowała ponad 3 tys. niedoszłych azylantów i pracuje obecnie nad odesłaniem ze Szwecji około 17 tys. Spośród nich 12 tys. jakby zapadło się pod ziemię

Pisze o tym dzisiaj anglojęzyczny portal "The Local", powołując się na szefa szwedzkich służb granicznych, który udzielił wywiadu publicznemu nadawcy SVT.

Kiedy osoby ubiegające się o azyl dostają negatywną odpowiedź, są najpierw proszone o dobrowolne opuszczenie kraju, który odrzucił ich wniosek o azyl lub prawo pobytu. O ile nie wyjadą z własnej woli, kolejny krok polega na zatrzymaniu przez policję i deportacji.

Jak powiedział w niedzielę STV Patrik Engstroem, policja deportowała już ponad 3 tys. niedoszłych azylantów. Z 17 tys. osób, których wnioski rozpatrzono odmownie, 12 tys. zniknęło. A z pozostałymi 5 tys. są - według niego - inne problemy, utrudniające ich deportację, np. z uwagi na sytuację polityczną w krajach, z których te osoby przybywają.

Może chodzić o kraje, które nie zechcą ich przyjąć, albo są to osoby, których tożsamości nie udało się potwierdzić. Sprawa z tymi 12 tys., które zapadły się pod ziemię, jest oczywiście jeszcze trudniejsza

- powiedział Engstroem.

Szwedzki Urząd ds. migracji Migrationsverket przewiduje, że w najbliższych kilku latach, po rozpatrzeniu zaległych wniosków o azyl, przekaże policji ponad 50 tys. nakazów deportacji.

To ogromne wyzwanie. Będzie to wymagało silnego zwiększenia zasobów i zmodyfikowanych metod pracy. Musimy bliżej kontaktować się z agencją migracyjną i wcześniej dostawać te nakazy. Jednocześnie potrzebujemy równowagi między dobrowolnymi wyjazdami z kraju a potrzebą zastosowania przymusu

- ocenił Engstroem.

Chodzi o to, na ile możemy liczyć na wewnętrzne i zewnętrzne kontrole cudzoziemców, na ile wcześnie możemy człowieka zatrzymać celem deportacji i jak możemy współpracować z pracodawcami zatrudniającymi ludzi na czarno

- wyjaśnił. Dodał, że wymienione kwestie maja być przedmiotem nowej ustawy.

Szwedzka straż graniczna już wcześniej wyrażała obawy, że może dojść do zwiększenia napływu do Szwecji nielegalnych imigrantów, którzy mogą stać się ofiarami przestępczości i zostać wykorzystani - pisze The Local.

Są tam ludzie, którzy zostają ofiarami przestępczości, i ludzie, którzy przestępstwa popełniają

- tłumaczył w telewizji Engstroem.

Przykładem niedoszłego azylanta poszukiwanego przez policję, któremu już wcześniej przekazano nakaz deportowania, jest sprawa pochodzącego z Uzbekistanu 39-letniego Rachmana Akiłowa. Jest on podejrzany o przeprowadzenie kwietniowego zamachu na głównym deptaku handlowym w Sztokholmie. W ataku, kiedy napastnik wjechał ukradzioną ciężarówką w dom towarowy Ahlens, zginęły cztery osoby.

Decyzję odmowną agencji ds. migracji Akiłow dostał w ubiegłym roku i miał dobrowolnie opuścić Szwecję do grudnia 2016 roku. Nie uczynił tego. W lutym 2017 roku sprawa została przekazana policji, ale Akiłowa nie udało się odnaleźć.

W kwietniu, już po zamachu, szwedzki rząd zaproponował pakiet zmian w ustawodawstwie w celu zapobiegania nielegalnej imigracji i zwiększenia możliwości skutecznej deportacji. Policję uprawniono m.in. do szerszego prowadzenia inspekcji w miejscach pracy.

Chcemy, aby więcej osób, którym odmówiono azylu lub prawa pobytu, opuszczało Szwecję

- mówił wtedy szwedzki minister sprawiedliwości i migracji Morgan Johansson.

Zapowiedziano wówczas m.in. ułatwienia w pobieraniu odcisków palców przez policję podczas tzw. kontroli wewnętrznych i zaostrzenie procedur przy identyfikacji.

Z danych MSW Szwecji wynika, że tygodniowo ok. 200 osobom odmawia się wjazdu do kraju. 11 listopada wygasa dotychczasowa zgoda Komisji Europejskiej na kontrole graniczne w Szwecji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Podsumowanie pierwszego tygodnia po wyborach - w niedzielę w "Politycznej kawie"

zdjęcie ilustracyjne / Telewizja Republika

  

Afera Amber Gold, co dalej z brexitem i podsumowanie pierwszego politycznego tygodnia po wyborach - to wszystko w "Politycznej Kawie" Tomasza Sakiewicza. Niedziela, godzina 12.00, Telewizja Republika.

W niedzielnym programie Tomasza Sakiewicza „Polityczna Kawa” (godz.12.00) gośćmi będą: Ryszard Czarnecki (europoseł PiS), Władysław Teofil Bartoszewski (PSL) oraz Jacek Liziniewicz (Gazeta Polska, Gazeta Polska Codziennie).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl