Wiadomo, gdzie powstanie najnowocześniejsze więzienie w Polsce

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Zapadła decyzja o tym, że najnowsze więzienie w Polsce powstanie w gminie Żelazków (powiat kaliski). Jego koszt szacuje się na 250 mln złotych. Informację tę przekazała poseł Joanna Lichocka z Prawa i Sprawiedliwości.

O lokalizację więzienia ubiegało się kilka regionów kraju. W mediach pojawiały się informacje, że zlokalizowane może być m.in. w Opolu, Sanoku. Były też zapowiedzi, że może to być teren Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Szczypiornie w Kaliszu.

Joanna Lichocka poinformowała, że decyzja w Ministerstwie Sprawiedliwości zapadła i wybrana została lokalizacja w gminie Żelazków.

Na początku swojej kadencji obiecywałam, że będę robić wszystko, żeby do Kalisza płynęły inwestycje i żeby przybywały miejsca pracy. Powstanie w regionie nowej jednostki penitencjarnej obiecałam też pracownikom likwidowanego więzienia w Kaliszu. W rozmowach ze mną martwili się, że stracą miejsca pracy raz na zawsze lub będą musieli przenosić się w inne części kraju – wyjaśniła.

Wójt Żelazkowa Sylwiusz Jakubowski powiedział, że grunty wyceniane na 50 mln zł zostały tydzień temu przekazane przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Poznaniu, który koordynuje inwestycję.

Został podpisany list intencyjny, w ramach którego ja mam zobowiązanie jako gmina do podłączenia wodociągów, kanalizacji i stworzenia drogi technicznej, którą już wykonałem. Można już praktycznie rozpoczynać budowę – zapewnił.

Podczas konferencji poinformowano też, że teren przyszłego zakładu karnego nie znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie domów.

Poseł PiS zaznaczyła, że właśnie znalezienie odpowiednich do tego celu terenów było największym problemem.

Żeby móc zrobić inwestycję potrzebny był grunt. W poszukiwania włączyli się parlamentarzyści PiS z okręgu wyborczego kalisko-leszczyńskiego. Wójt Jakubowski bardzo szybko przygotował niezbędną dokumentację. To jest bardzo wartościowa inwestycja, która przyniesie pieniądze i 250 miejsc pracy dla regionu – dodała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts