Gole Aubameyanga zdobyte w 4. i 64. minucie nie przyniosły BVB spodziewanych trzech punktów. Drużyna Łukasza Piszczka po porażce 2:3 utrzymała pierwsze miejsce w tabeli, ale jej przewaga nad Bayernem stopniała do dwóch punktów. Dla Aubameyanga trafienia z meczu z Lipskiem były 9. i 10. golem w sezonie. 

Na murawie było gorąco. Zaczęło się od bramki Aubameyanga (4.), ale już w 10. min wyrównał Austriak Marcel Sabitzer, a jeszcze przed przerwą na 2:1 dla Lipska podwyższył Duńczyk Yussuf Poulsen. 

Po zmianie stron doszło do kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym pod bramką Borussii. Kapitan gospodarzy Sokratis Papastathopoulos zdaniem sędziego faulował Francuza Jeana Augustina, za co zobaczył czerwoną kartkę, a rywalom przyznano rzut karny. Telewizyjne powtórki podają w wątpliwość, czy rzeczywiście doszło do przewinienia - wydawało się, że Grek tylko położył rękę na barku piłkarza gości - ale arbiter nie skorzystał z pomocy dodatkowego sędziego, mającego dostęp do powtórek (VAR) i decyzji nie zmienił. "Jedenastkę" wykorzystał sam poszkodowany.

VAR uaktywnił się za to kwadrans później. Wówczas po drugiej stronie boiska upadł Aubameyang, a po zobaczeniu powtórki sędzia uznał, że Gabończyk był faulowany. Ten sam zawodnik wykorzystał rzut karny, ale więcej goli już nie padło.