Wydalony z Polski Rosjanin miał pracować na jednej z uczelni na Mazowszu

/ fot. Piotr Galant

  

Wydalony z Polski na mocy decyzji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Rosjanin, Dmitrij K. pracował na jednej z mazowieckich uczelni - tak ustaliła PAP. Mężczyzna jest podejrzewany o inicjowanie i prowadzenie działań z zakresu wojny hybrydowej przeciwko Polsce i kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Według nieoficjalnych informacji, do jakich dotarła Polska Agencja Prasowa, Dmitrij K. pracował w Katedrze Historii Najnowszej na Wydziale Historii Akademii Humanistycznej w Pułtusku. Był także tytularnym profesorem tej uczelni. 

Z publikacji naukowych K. zamieszczonych na stornie internetowej pułtuskiej akademii wynika, że oprócz dawnej historii Polski i stosunków polsko-rosyjskich na przestrzeni wieków pisał m.in. o historii pierwszej wojny światowej, ale też o regionalnych aspektach polskiej polityki bezpieczeństwa. Ze strony Rosyjskiego Instytutu Studiów Strategicznych wynika, że jest doktorem nauk historycznych specjalizującym się w polskiej historiografii. Pracował w Państwowym Uniwersytecie Pedagogicznym w Nowosybirsku. Jest autorem ponad 80 prac naukowych na temat polskiego spojrzenia na historię Rosji i roli politycznych i historycznych mitów w relacjach między Polską i narodami wschodniosłowiańskimi.

Współpraca z RISS, jak mówił Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora ds. służb specjalnych, była przykrywką dla Dmitrija K., dzięki której wniknął on w polskie środowiska dziennikarskie i naukowe. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Rosjanin podejrzany o współpracę z wywiadem wydalony z Polski

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dymisja ministra transportu. W tle wielomilionowe zamówienie i brak przetargu

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Czeski premier Andrej Babisz odwołał z funkcji ministra transportu Vladimira Kremlika. Powodem jest kosztujący ponad 15 mln euro system informatyczny dla elektronicznych winiet autostradowych. Zamówienie bez przetargu otrzymała firma Asseco Central Europe.

Firma Asseco dostała kontrakt bez przetargu i w trybie niejawnym. Sposób jego przyznania oraz koszt inwestycji krytykowali politycy opozycji, eksperci, a także sam Babisz. 

Nie można w ten sposób rozporządzać środkami podatników i urzędnicy nie mogą robić, co chcą, podczas gdy obowiązuje ich ustawa o służbie państwowej” – podkreślił szef rządu, wyjaśniając przyczyny dymisji Kremlika. 

Ministerstwem transportu ma odtąd kierować wicepremier i minister przemysłu i handlu Karel Havliczek. Nie ma to być rozwiązanie tymczasowe, ale zmiana na stałe, na którą zgodził się prezydent Milosz Zeman. 

Babisz krytykował nie tylko sposób podjęcia decyzji o rozstrzygnięciu przetargu, ale również brak wcześniejszej informacji o planowanych rozwiązaniach. „Rozmawiałem z panem ministrem, który uważa, że nie popełnił błędu. Jest pracowity, ale, krótko mówiąc, nie poradził sobie z tym projektem” – ocenił premier. Jego zdaniem ewentualną dymisję powinni rozważyć wiceminister transportu Tomasz Czoczek oraz dyrektor Państwowego Funduszu Infrastruktury Drogowej (SFDI) Zbyniek Horzelica. 

Zdaniem premiera zamówienie dla Asseco powinno zostać unieważnione lub znacząco ograniczone. O stanowisku szefa rządu poinformował w poniedziałek po spotkaniu z Babiszem informatyk i przedsiębiorca Tomasz Vondraczek, który w internecie apelował do programistów o stworzenie systemu sprzedaży elektronicznych winiet. Zamiar uczestniczenia w tak zwanym hackathonie zgłosiło kilkaset osób. Po zakończeniu prac gotowy i działający system uczestnicy chcą bezpłatnie przekazać państwu. Po opublikowaniu apelu Vondraczek został zaproszony do siedziby rządu. 

Według niektórych ekspertów zamówienie powinno opiewać na kwotę dziesięciokrotnie niższą niż ponad 15 mln euro - napisała agencja CTK. System ma obowiązywać od stycznia 2021 roku, kiedy w Czechach dowodem opłaty za korzystanie z autostrad przestaną być papierowe winiety naklejane na szyby pojazdów. SFDI informowała, że na kwestionowaną kwotę ponad 15 mln euro składają się m.in. system sprzedaży online, telefoniczne centrum reklamacji, system kontroli tablic rejestracyjnych, który ma otrzymać policja, oraz system tradycyjnego wnoszenia opłat, np. na stacji benzynowej. 

W komentarzach media zwracają uwagę, że treść umowy ma charakter niejawny. Ma to wynikać z faktu, że w systemie rozpoznawania numerów rejestracyjnych pojawią się dane samochodów wykorzystywanych przez służby specjalne.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts