Wśród oskarżonych jest sześciu obywateli Polski, pięciu Białorusinów oraz Niemiec. Mają od 20 do 27 lat. Za znieważenie miejsca pamięci grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności. Za zabicie zwierzęcia można trafić do więzienia na 2 lata. 

Pod koniec marca 2017 r. członkowie grupy pod historyczną bramą główną byłego niemieckiego obozu Auschwitz rozebrali się do naga i próbowali skuć ze sobą kajdankami. Na wieńczącym bramę napisie "Arbeit macht frei" zawiesili płachtę z wyrazem Love (miłość). Zabili także jagnię. Z ich późniejszych zeznań wynika, że miał to być protest antywojenny, ale nie dotyczył konkretnego konfliktu. Uczestnicy incydentu zostali szybko zatrzymani przez policję. Po przesłuchaniu i postawieniu zarzutów zostali zwolnieni.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zabili owcę i rozebrali się do naga pod bramą Auschwitz

Muzeum Auschwitz po incydencie wydało oświadczenie, w którym podkreśliło, że wykorzystywanie symboliki byłego niemieckiego obozu do jakichkolwiek manifestacji lub happeningów jest rzeczą karygodną i oburzającą.

"Godzi to w pamięć wszystkich ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz"

- napisali.

Brama główna w byłym obozie Auschwitz I jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli tego miejsca. Wykonali ją na rozkaz Niemców polscy więźniowie polityczni. Wykonanie bramy związane było z wymianą prowizorycznego zewnętrznego ogrodzenia obozu, wspartego na słupach drewnianych, na ogrodzenie stałe na słupach żelbetowych, z drutem kolczastym pod napięciem.