Wczoraj podopieczni trenera Slavoljuba Muslina wygrali w Belgradzie z Gruzją 1:0 i z pierwszego miejsca w grupie D zakwalifikowali się do rosyjskiego mundialu. Bramkę strzelił rezerwowy Prijovic, dwukrotny mistrz Polski z Legią (2016, 2017).

O takim golu marzyłem od dziecka, nie mogło być lepiej. Można powiedzieć, że najważniejszy w mojej karierze. Po strzeleniu bramki podziękowałem Bogu. Wiele lat czekałem na taką szansę

- powiedział miejscowym mediom Prijovic, który pojawił się na boisku w 61. minucie, a w 74. zanotował trafienie na wagę awansu do MŚ 2018.

Prijovic jest reprezentantem Serbii, ale urodził się w Sankt Gallen.

Nikt nie wybiera miejsca urodzin, ale ja jestem Serbem na 100 procent, chociaż ze Szwajcarii również otrzymałem wiele gratulacji. Po wyjściu z szatni włączyłem telefon i miałem... 80 nieodebranych połączeń.

Wiele osób z racji wyglądu porównuje mnie do Zlatana Ibrahimovica, to wspaniały piłkarz, a ja jestem Aleksandarem Prijovicem

- dodał.

Napastnik PAOK Saloniki w kadrze narodowej zadebiutował 11 czerwca w spotkaniu el. MŚ z Walią (1:1).

Dołączyłem do reprezentacji w połowie drogi do mundialu, cieszę się, że pomogłem zrealizować marzenia

- powiedział Prijovic, który strzelił pierwszą bramkę w drużynie narodowej.

W rozmowie z serbskimi dziennikarzami były piłkarz Legii mówił również o swych... tatuażach. "Największym i ulubionym jest ten z cesarzem Dusanem (król Serbii w latach 1331–1346)" - przyznał.
Serbia wraca na MŚ po ośmioletniej przerwie.

Zrobiliśmy ostatni krok i wracamy tam, gdzie jest nasze miejsce

- powiedział napastnik "Orłów" Aleksandar Mitrovic.
W tabeli grupy D Serbia (21 pkt) wyprzedziła Irlandię (19), Walię (17) i Austrię (15).