1/3 Włochów chce wyjścia z UE i strefy euro

/ pixabay.com

  

Co trzeci Włoch chciałby wyjścia swego kraju z UE i strefy euro - wynika z sondażu Laboratorium Analiz Politycznych Uniwersytetu w Sienie i Instytutu Spraw Międzynarodowych. Ukazują one zmiany w spojrzeniu Włochów na wyzwania stojące przed ich krajem.

Jak zaznaczono, wzrasta nieufność wobec Unii Europejskiej i europejskiej integracji. Jedna trzecia Włochów chciałaby wyjścia ich kraju z Unii, a 36 proc. - ze strefy euro. Takie deklaracje złożyli przede wszystkim wyborcy antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd oraz prawicy.

Ponadto odnotowano, że w ciągu czterech lat na pierwsze miejsce wśród najważniejszych problemów do rozwiązania we Włoszech wysunął się według obywateli kryzys migracyjny. W 2013 r. Włosi wskazywali promocję eksportu oraz obronę narodowych interesów za granicą.

We Włoszech zachodzą głębokie zmiany - tak rezultaty sondażu podsumował wiceprezes Instytutu Spraw Międzynarodowych Ettore Greco. Jak wskazał, zauważa się większą niż dotąd aprobatę dla użycia siły. 34 proc. Włochów jest za wysłaniem wojsk do Libii, by przywrócić kontrolę granic w związku z napływem migrantów, nawet - jak przyznali - za cenę własnych ofiar.

40 proc. mieszkańców Włoch chciałoby, aby rząd wprowadził politykę zdecydowanego odsyłania migrantów, nawet jeśli takie działania narażałyby ich na złe traktowanie w ich krajach pochodzenia i krajach tranzytowych.

Mniej niż jedna trzecia ankietowanych (29 proc.) uważa, że należy ratować migrantów na morzu i przyjmować ich we Włoszech.

Z sondażu wynika ponadto, że w ciągu czterech lat nie zmieniła się ocena międzynarodowej pozycji Włoch. Podobnie jak w 2013 r., 82 proc.osób twierdzi, że w polityce międzynarodowej ich kraj nie liczy się w ogóle lub ma niewielkie znaczenie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kukiz powiedział, co myśli o okrągłym stole ws. oświaty. Nie ma dobrej opinii o Broniarzu

Paweł Kukiz / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Lider ruchu Kukiz'15 nie ma wątpliwości co do tego, jak powinien wyglądać oświatowy okrągły stół. Według Pawła Kukiza, politycy powinni być jedynie obserwatorami, a nie aktywnymi uczestnikami rozmów. Przyznał też, że rozmowy ze strajkującymi powinny toczyć się tylko na linii premier-reprezentacja nauczycieli. Bez związkowców.

Premier Mateusz Morawiecki wraz z wicepremier Beatą Szydło zaprosili reprezentacje rodziców, ekspertów, pedagogów, wychowawców, nauczycieli, związkowców i opozycji na rozmowy na temat oświaty w ramach okrągłego stołu, który ma się odbyć 26 kwietnia o godz. 12 na Stadionie Narodowym. [polecam:https://niezalezna.pl/268274-premier-podal-date-i-miejsce-apeluje-tez-do-nauczycieli-ws-matur-tu-chodzi-o-jakosc-edukacji]

Lider ruchu Kukiz'15 Paweł Kukiz przyznał, że krytycznie odnosi się do strajku w oświacie.

"Uważam, że strajk powinien mieć formę strajku okupacyjnego i prym powinni wieść tu nauczyciele, którzy nie należą do związków, a jest ich 2/3, a nie jeden ze związków - ZNP, który przede wszystkim ugrywa interes polityczny w pierwszej kolejności"

- zaznaczył.

"Z całą pewnością nauczycielom należą się znacznie wyższe pieniądze, co do tego nie mam wątpliwości. Generalnie cały ten system edukacji i szkolnictwa wymaga reformy. Taka reforma została już rozpoczęta m.in. poprzez zmniejszenie roli samorządów, tych dysproporcji między redystrybucją przez poszczególne samorządy różnych dodatków np. dodatek wychowawczy w Krakowie to jest 800 zł, a na wsi 30 zł - to jest kolosalna różnica"

- podkreślił.

Z kolei odnosząc się do zaproponowanego okrągłego stołu oświatowego Kukiz powiedział, że przedstawiciele wszystkich opcji politycznych powinni się na nim pojawić jako obserwatorzy.

"Same rozmowy powinny się toczyć na linii premier-reprezentacja nauczycieli, a nie związki zawodowe. Nauczyciele powinni natychmiast stworzyć swoją reprezentację, a jeśli związki zawodowe miałyby brać udział w tych rozmowach, to nie z takimi postaciami jak pan Sławomir Broniarz i pan Ryszard Proksa, bo jeden i drugi są politykami, a nie związkowcami"

- ocenił. [polecam:https://niezalezna.pl/268291-kukiz-nie-ukrywa-co-sadzi-o-firmowaniu-strajku-przez-szefa-znp-do-kogo-porownal-broniarza]

Pytany, czy rola polityków opozycji powinna ograniczyć się tylko do roli obserwatorów, odparł: "Z całą pewnością".

"Jeżeli miałbym myśleć o jakimś udziale polityków w tym zdarzeniu, to tylko w takiej formie, że wskazują praktykującego nauczyciela jako partycypanta tego okrągłego stołu"

- skwitował.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl