Mecz z Czarnogórą: czy awansujemy?

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

W niedzielnym meczu z Czarnogórą w Warszawie w eliminacjach mistrzostw świata polscy piłkarze mają bardzo duże szanse awansu. Podopiecznym Adama Nawałki wystarczy remis. W przeszłości w decydujących spotkaniach ostatniej kolejki biało-czerwoni potrafili sobie radzić.

W przedostatniej serii eliminacji MŚ 2018 Polska wygrała w czwartek w Erywaniu z Armenią 6:1. Podopieczni Adama Nawałki zgromadzili dotychczas 22 punkty. Na jedną kolejkę przed końcem wyprzedzają o trzy punkty Danię i o sześć Czarnogórę.

W niedzielę biało-czerwoni spotkają się w Warszawie z Czarnogórą, Dania zagra u siebie z Rumunią, a Kazachstan podejmie Armenię. Wszystkie mecze grupy E rozpoczną się o godz. 18.

Polacy, którzy zapewnili sobie już co najmniej udział w barażu, wywalczą bezpośredni awans, jeśli zremisują na PGE Narodowym. Zajmą pierwsze miejsce nawet w przypadku porażki, ale pod warunkiem, że Dania nie wywalczy w niedzielę trzech punktów z Rumunią.

Przy równej liczbie punktów o układzie w tabeli w eliminacjach mundialu w pierwszej kolejności decyduje łączny bilans bramek. W przypadku Polski (24-12) oraz Danii (19-7) różnica wynosi obecnie plus 12, co oznacza, że w razie porażki biało-czerwonych oraz zwycięstwa Duńczyków podopieczni Age Hareide wyprzedzą drużynę Nawałki.

Kontuzje Czarnogórców

W niedzielę Polacy będą mieć ułatwione zadanie, rywale z Czarnogóry zagrają bowiem poważnie osłabieni. Z powodu żółtych kartek pauzują Stefan Savic i Marko Vesovic, a kontuzję w starciu z Danią odniósł lider zespołu Stevan Jovetic.

Wszystko jest zatem w rękach, a właściwie nogach piłkarzy Nawałki. W przeszłości reprezentanci Polski kilka razy udowodnili, że w ostatniej kolejce - gdy decydują się losy awansu - potrafią sobie radzić.

Jak bywało wcześniej

Tak było np. w eliminacjach mistrzostw Europy 2016. Biało-czerwoni do zajęcia drugiego miejsca w grupie (które również dawało bezpośredni awans; pierwsze ostatecznie zajęli Niemcy) potrzebowali w ostatniej kolejce remisu u siebie z Irlandią 0:0 lub 1:1. W kwalifikacjach Euro obowiązują bowiem inne zasady, w przeciwieństwie do eliminacji MŚ liczą się w pierwszej kolejności bezpośrednie mecze (a w Irlandii było 1:1).

Podopieczni Nawałki wykonali swój plan z nawiązką, wygrywając w Warszawie 2:1. Po meczu piłkarze zaczęli świętowanie razem z kibicami. "Nie wiemy jak wy, ale ja jestem dumny z tych chłopaków. Jedziemy do Francji. Razem zajdziemy daleko!" - krzyknął przez mikrofon do kibiców Robert Lewandowski. Odpowiedziało mu z tysięcy gardeł gromkie "Dziękujemy!".

Sytuacja, gdy wszystko zależało od ostatniego meczu, zdarzyła się również np. w kwalifikacjach mistrzostw świata 1986. Prowadzeni wówczas przez Antoniego Piechniczka biało-czerwoni, z obecnym prezes PZPN Zbigniewem Bońkiem w składzie, w ostatniej kolejce podejmowali Belgię. Gospodarzom wystarczył remis i ostatecznie spotkanie w Chorzowie zakończyło się wynikiem 0:0. Polacy awansowali na mundial w Meksyku, podobnie zresztą jak Belgowie, którzy w barażu okazali się minimalnie lepsi od Holendrów.

Od Wembley do Janasa

Najsłynniejszym przypadkiem "zwycięskiego" remisu w ostatniej serii jest oczywiście legendarny mecz na Wembley z Anglią w eliminacjach mistrzostw świata 1974. Wówczas drużyna Kazimierza Górskiego potrzebowała jednego punktu. Po heroicznej walce, świetnej postawie Jana Tomaszewskiego i golu Jana Domarskiego osiągnęła swój cel, remisując z faworyzowanymi gospodarzami 1:1.

Cztery lata później, w kwalifikacjach mundialu 1978, biało-czerwoni znów zremisowali w swoim ostatnim spotkaniu. Tym razem z Portugalią w Chorzowie 1:1 (gol Kazimierza Deyny), dzięki czemu przypieczętowali awans na mistrzostwa świata w Argentynie.

Czasami zdarzało się tak, że Polacy w ostatniej kolejce wykonali swoje zadanie, ale wobec niekorzystnego wyniku na innym stadionie nic im to nie dało. W kwalifikacjach mistrzostw Europy 2004 grali na wyjeździe z Węgrami i wciąż mieli szansę zajęcia drugiego miejsca (za Szwecją), oznaczającego prawo w gry w barażu o awans.

Biało-czerwoni, prowadzeni wówczas przez Pawła Janasa, wygrali w Budapeszcie 2:1 po dwóch golach Andrzeja Niedzielana. Niestety, w innym spotkaniu tej grupy pewna awansu Szwecja uległa u siebie Łotwie 0:1. To właśnie Łotysze zajęli niespodziewanie drugie miejsce, zapewniając sobie prawo w gry w barażach, w których okazali się lepsi od Turków. Dzięki temu pojechali na Euro 2004 do Portugalii.

Na wyciągnięcie ręki

Obecnie mundial 2018 w Rosji jest dla Polaków na wyciągnięcie ręki, ale ku przestrodze można przypomnieć przypadek Francji z eliminacji mistrzostw świata 1994. W dwóch ostatnich meczach u siebie - z Izraelem i Bułgarią - "Trójkolorowym" wystarczył do awansu jeden punkt. Najpierw jednak przegrali w Paryżu z ostatnim w tabeli Izraelem 2:3 (choć do 83. minuty prowadzili 2:1), a następnie ulegli na Parc des Princes Bułgarom 1:2, tracąc gola w ostatnich sekundach po szybkiej akcji prawą stroną i efektownym strzale Emila Kostadinowa.

Mundial w USA odbył się więc bez Francuzów, co na dwie kolejki przez zakończeniem eliminacji było nie do pomyślenia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Zapadły ważne decyzje. Premier: Ograniczenia w związku z koronawirusem przedłużone!

Mateusz Morawiecki / screen z TVP Info

  

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił dziś przedłużenie obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa. Niektóre z nich przedłużono do 19 kwietnia, inne do 26 kwietnia, a odwołanie imprez masowych będzie obowiązywać do odwołania.

- Nasze dotychczasowe działania na razie sprawdzają się nieźle. Ten okres narodowej izolacji jest dla wszystkich uciążliwy, ale mamy liczne analizy, które pokazują, że gdbyśmy nie stosowali tych obostrzeń to bylibyśmy dziś w innym miejscu. Nie mielibyśmy 5,5 tysiąca zachorowań, ale nawet 40 tysięcy lub więcej. Te analizy potwierdzają nasze strategie działania. Wielu z nas jest zmęczonych, ale bez zastosowania środków na dłużej ryzykowalibyśmy żeby wirus się rozprzestrzenił, a tego nie chcemy

- powiedział premier. 

Premier podziękował wszystkim, którzy pomagają w trudnych czasach, w których obecnie żyjemy. "Wszystkim, którym działają na pierwszej linii frontu bardzo gorąco dziękuję" - powiedział. "Dzięki Wam możemy ograniczyć zasięg koronawirusa" - dodał.

W końcu premier ogłosił najważniejsze wiadomości:

Przedłużenie obowiązujących ograniczeń w przemieszczaniu się ogłoszono do 19 kwietnia - to obostrzenia dotyczące galerii handlowych, kin, teatrów i zakładów fryzjerskich, kosmetycznych, a także punktów usług. Dotyczy to też limitu osób w sklepach i w kościołach. Z kolei ograniczenia dotyczące imprez masowych obowiązują do odwołania. 

Do 26 kwietnia przedłużono zamknięcie szkół, zamknięcie ruchu lotniczego międzynarodowego, zamknięcie granic, kontrole graniczne oraz obowiązkową kwarantannę.

- To rozwiązania, które się bardzo dobrze sprawdziły

- powiedział Morawiecki. Dodał, że po świętach wielkanocnych ogłoszony zostanie plan przywracania gospodarki do normy. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts