„Pielgrzymka do granic” – łańcuch kroków, który otoczył Polskę

/ 7854/pixabay.com

  

Łańcuchem kroków otoczyliśmy Polskę – mówią o swojej drodze uczestnicy „Pielgrzymki do granic”. Pokonali trasę 3511 km wzdłuż granic kraju. Wyruszyli 13 maja z sanktuarium w Siekierkach (Zachodniopomorskie); zakończyli w tym samym miejscu dziś, w dniu akcji „Różaniec do granic”.

Omodliliśmy nogami linię, na której w sobotę staną razem ludzie połączeni modlitwą różańcową 
– powiedział Roman Zięba z łódzkiej wspólnoty Pielgrzymi Bożego Miłosierdzia. Członkowie wspólnoty to osoby mające za sobą doświadczenie związane z pobytem w więzieniu, problemy z alkoholem lub narkotykami. Tłumaczą, że wędrują „w podziękowaniu za to, że zostali uratowani”.

Pielgrzymi wyruszyli 13 maja br., w 100. rocznicę objawień w Fatimie, z Sanktuarium Matki Bożej Nadodrzańskiej Królowej Pokoju w Siekierkach. Jak zaznaczył Zięba, jest to najdalej na zachodzie umiejscowiona świątynia w Polsce. Dziś zakończyli oni pielgrzymkę docierając ponownie do Siekierek, gdzie wezmą udział w ogólnopolskiej akcji „Różaniec do granic”.

Pokonaliśmy w sumie 3511 km wzdłuż granicy Polski. Dziennie to 25 km, czyli tyle, ile średnio może pokonać piechur. Dzieląc te liczby okazało się, że 140 dni zajmuje obejście wokół naszego kraju. To zaś oznacza 20 tygodni w drodze. Ta ostatnia liczba jest dla nas bardzo ważna, gdyż właśnie tyle jest tajemnic różańca. Uznaliśmy to za dobry znak 
– podkreślił.

Naszym celem było obejście granic Polski szczelnym szlakiem. Wędrowaliśmy w dwu, trzy osobowych grupach, zmieniając się co tydzień, aby nie obarczać parafii, które nas gościły. W sumie wzięło udział w pielgrzymce około 30 osób. Ufaliśmy opatrzności bożej, która opiekowała się nami 
– powiedział Zięba.

Kluczem do naszych życiorysów jest bezsilność 
– wyjaśnił Zięba, zapytany o członków łódzkiej wspólnoty. 


Każdy z nas doznał zniewolenia, upadku, mamy za sobą problemy z alkoholem czy narkotykami, pobyt w więzieniu. Na tym dnie ciemności pojawiła się w każdym z nas iskra, nadzieja, że istnieje prawda dla której warto żyć. Dzięki łasce mogliśmy odbić się od tego dna 
– tłumaczył.

Idąc, nie mówimy zbyt wiele, dajemy świadectwo naszej wdzięczności miłosierdziu, będąc w drodze. W pielgrzymce każdy krok to przekraczanie własnych słabości, granicy niemożności. Dla nas jest to współkroczenie z łaską 
– zaznaczył.

Jak dodał, pielgrzymom w drodze towarzyszyła ikona Matki Boskiej Częstochowskiej, która 13 października zostanie ofiarowana Sanktuarium Urodzin i Chrztu świętego św. Faustyny Kowalskiej w Świnicach Warckich (łódzkie). 

Ikona, przekazywana w sztafecie, jako jedyna pokonała całą naszą trasę 
– podkreślił Roman Zięba.

Członkowie wspólnoty Pielgrzymi Bożego Miłosierdzia od 7 lat są w drodze. 

Modlimy się nogami, czyli docieramy do miejsc, gdzie potrzeba modlitwy. Wędrujemy tam, gdzie są konflikty, wojny, gdzie niszczony jest drugi człowiek 
– powiedział.

W 2011 r. pielgrzymi wyruszyli w pierwszą wędrówkę do Asyżu z trzech miast: Fatimy, Moskwy oraz Jerozolimy. Do tej pory pątnicy odwiedzili m.in. Kubę, Rwandę, Abchazję. W 2015 r. przeszli trasę z Polski do Rzymu, wioząc na specjalnym wózku obraz Jezusa Miłosiernego. Rok temu wędrowali samotnymi trasami z hiszpańskiej Fatimy, Kazania w Rosji oraz z Bejrutu w Libanie do stolicy Niemiec. Wówczas pielgrzymi nieśli ze sobą wizerunek Matki Boskiej Fatimskiej.

W planach wspólnoty jest pielgrzymka, której szlak przetnie znakiem krzyża Amerykę Północną. Pątnicy chcą w 2018 r. pokonać dwie trasy: z meksykańskiego sanktuarium w Guadalupe do Kanady oraz San Francisco na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych do Nowego Jorku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef ABW zeznawał przed komisją o Fundacji Otwarty Dialog. Bo „pojawiły się nowe informacje”

Kozłowska i Kramek / TVP Info print screen

  

Sejmowa komisja ds. służb specjalnych wysłuchała dziś informacji szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o Fundacji Otwarty Dialog - poinformował przewodniczący komisji Marek Opioła (PiS). - Pojawiły się nowe informacje ze świątecznego brytyjskiego „Sunday Times”, dlatego chcieliśmy poznać opinie i nowe wiadomości ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - powiedział.

Opioła powiedział dziś, że po publikacji "Sunday Times" postanowił kontynuować posiedzenie w sprawie Fundacji z zeszłego roku.

- Pojawiły się nowe informacje ze świątecznego brytyjskiego Sunday Times, dlatego chcieliśmy poznać opinie i nowe wiadomości ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego

- powiedział Opioła.

[polecam:https://niezalezna.pl/269024-kolejna-komisja-przyjrzy-sie-sprawie-fundacji-kozlowskiej-sytuacja-jest-bezprecedensowa]

Zaznaczył, że od tamtego posiedzenia komisji ABW prowadzi śledztwo w sprawie finansowania Fundacji Otwarty Dialog, którego jednym z efektów było wpisanie jej szefowej Ludmiły Kozłowskiej na listę osób, których pobyt w Polsce i strefie Schengen jest niemile widziany.

- ABW poinformowała nas o tym, że prokuratorskie śledztwo zostało powierzone w całości Agencji. ABW potwierdziła niektóre informacje znajdujących się w tym artykule, jako warte uwagi. Co do niektórych wskazała, że są mniej wiarygodne

- powiedział PAP po zamkniętym posiedzeniu przewodniczący komisji.

- Skupialiśmy się głownie na pochodzeniu pieniędzy i na tym, skąd Fundacja je pozyskiwała - poprzez jakie spółki płynęły one do niej

- zaznaczył.

Podkreślił, że "te wszystkie działania idą w stronę osób, które posiadają obywatelstwo lub są związane z Federacja Rosyjską".

Opioła powiedział PAP, że wątki opisane w gazecie zostaną ujęte w obecnym śledztwie ABW.

- Jedna z kwestii jest bardzo poważna - te przepływy pieniędzy są bardzo niepokojące i należy zwrócić uwagę na pochodzenie tych pieniędzy - ocenił. Dodał, że należy się również zastanowić nad nadzorem nad takimi fundacjami i sprawozdawczością takich instytucji.

- Widać, że te organy kontrolne nie wyłapują niuansów takich rozliczeń i tutaj wydaje się, że należy wprowadzić jakieś zmiany systemowe

- uważa Opioła.

- Różnego rodzaju działania można podpiąć pod działania hybrydowe, lub też elementy wojny informacyjnej, która jest prowadzona ze Wschodu i którą obserwujemy w mediach i we współczesnym świecie

- powiedział.


Brytyjski "Sunday Times" w niedzielę napisał o zarzutach komisji parlamentu Mołdawii wobec Fundacji Otwarty Dialog - o przyjęcie 1,5 mln funtów od szkockich firm-słupów w zamian za lobbing na rzecz oligarchów. Fundacja odrzuca te oskarżenia, jako bezpodstawne.

"Sunday Times" powołując się na dokument komisji parlamentarnej Mołdawii z lutego br. wskazuje, że według ustaleń posłów dwie szkockie firmy - Kariastra Project LLP i Stoppard Consulting - miały zaksięgować na swoich kontach ponad 26 mln funtów pochodzących z budzących wątpliwości źródeł, a część tej kwoty mogła docelowo trafić do Fundacji Otwarty Dialog.

Według sugestii zawartych w mołdawskim raporcie, które przytacza gazeta, pieniądze miały być przekazane fundacji dla sfinansowania kampanii lobbingowej na rzecz mołdawskiego oligarchy Veaceslava Platona oraz bankiera z Kazachstanu, Muchtara Ablazowa.

W raporcie mołdawskiej komisji stwierdzono m.in., że Fundacja Otwarty Dialog ingerowała w wewnętrzne sprawy Mołdawii, a środki finansowe organizacji pochodziły m.in. z "rosyjskich instytucji wojskowych, pieniędzy z rajów podatkowych".

"Sunday Times" przytoczył też znane od kilku miesięcy zarzuty, sugerując ze swej strony, że fundacja ma "obowiązki wobec" agentów rosyjskich służb wywiadowczych, jako "narzędzie soft power" Kremla.

Cytowany przez "Sunday Times" rzecznik Fundacji Otwarty Dialog stanowczo odrzucił te zarzuty, podkreślając, że "sugestie (...) pracy na rzecz rosyjskich interesów są tak absurdalne, jak to tylko możliwe w przypadku teorii spiskowych".

W sierpniu ub.r. szefowa organizacji Ludmiła Kozłowska została deportowana z Polski do Kijowa po alercie, jaki polskie władze zamieściły w Systemie Informacyjnym Schengen, SIS. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego tłumaczyła wówczas, że negatywną opinię w jej sprawie wydano ze względu na "poważne wątpliwości”, co do finansowania fundacji, co skutkowało objęciem jej zakazem wjazdu do Polski i UE.

We wrześniu ub.r. Kozłowska dostała ograniczoną czasowo wizę od władz belgijskich, dzięki czemu mogła przyjechać do Parlamentu Europejskiego. Była też w Wielkiej Brytanii oraz w Radzie Europy w Strasburgu.

Do celów statutowych powstałej w 2009 roku Fundacji Otwarty Dialog należy obrona praw człowieka, demokracji i praworządności na obszarze postradzieckim, w tym zwłaszcza w Kazachstanie, Rosji i na Ukrainie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl