Dzięki PiS wartość spółek ostro w górę

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

O 100 mld zł wzrosła w ciągu roku wartość państwowych spółek kierowanych przez menedżerów nominowanych przez rząd Beaty Szydło – wynika z analiz ekspertów portalu Money.pl. Przygotowany przez nich tzw. PiS Index pokazuje, jak radzą sobie spółki skarbu państwa od wygranych przez PiS wyborów w 2015 r.

Z najnowszego zestawienia indeksu wynika, że w ciągu roku wartość giełdowych spółek kontrolowanych przez skarb państwa wzrosła o 100 mld zł. Okazuje się, że półroczne zyski tych spółek podwoiły się w ciągu roku, a w skali dwóch lat nawet potroiły. „Pierwszą wartość indeksu – 1000 pkt – ustaliliśmy dzień po wyborach, czyli 26 października. Od tej pory indeks zyskał 15,2 proc. Prawdziwe triumfy tak naprawdę święci jednak od roku” – informują analitycy Money.pl. 

Skąd taki sukces? „Po prostu inwestorzy, patrząc na wyniki spółek przekonali się, że nowi menedżerowie wcale nie okazali się gorsi od starych” – tłumaczy Money.pl. O wiele dosadniej finansowe sukcesy państwowych spółek komentuje poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. – Wystarczy nie kraść – stwierdził w TVP Info. – Gdy nastąpiły zmiany w spółkach skarbu państwa, totalna opozycja twierdziła, że dobierają się do nich niekompetentni Misiewicze. Nagle okazuje się, że kierowane przez menedżerów PiS spółki zarabiają 20, 30, 40 proc. więcej niż dotychczas – powiedział Mularczyk.

Od początku czerwca, gdy do spółek, w których władzę sprawują osoby nominowane przez rząd Beaty Szydło, dołączył Bank Pekao, wartość indeksu wzrosła o 9,5 proc. „Stało się tak, mimo że Pekao jest na razie obciążeniem dla indeksu, ponieważ akcje banku od momentu przejęcia przez PZU i PFR spadły o 6 proc. W tym samym czasie giełdowy WIG20 zyskał 8 proc., czyli rósł wolniej niż obciążony akcjami Pekao PiS Index. Z tego wniosek, że spółki państwowe nadal przyciągają więcej kapitału niż cała giełda” – komentują analitycy Money.pl.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl