Kurort Brudne Piaski. Kolejne straty Sopotu z powodu budowy mariny

800 m od mola w kierunku Gdańska Sopot uzyskał poszerzoną plażę. Jednak brunatną cuchnącą maź wylewaną z ciężarówek trudno nazwać plażowym piaskiem. Materiał pochodzi z likwidacji płycizny, która zaczęła się tworzyć wzdłuż mola, gdy miasto wybudowało na jego końcu betonową marinę.

Fotomag/Gazeta Polska

Spacerujący jesienną sopocką plażą od paru dni ze zdumieniem obserwują wielkie ciężarówki kursujące wzdłuż brzegu mola, które wylewają swoją zawartość wzdłuż brzegu. Pod samą marinę dojechała koparka, która wydobywa urobek i ładuje go na ciężarówki. Wzdłuż wąskiej w tym miejscu plaży powstaje pas wysychającego powoli, śmierdzącego błota, w którym można znaleźć worki foliowe, butelki i gnijące szczątki organiczne.

– Przyszłam z wnukami na spacer, ale uciekłam – mówi wychodząca z plaży pani Emilia. – To, co tu się dzieje, to skandal. Kto pozwolił zniszczyć plażę? – pyta.

Zniszczenia to efekt prac, o których Dodatek Pomorski "Gazety Polskiej Codziennie" pisał parę dni temu. Trwa usuwanie sopockiej „łachy wstydu”, mierzei powstającej z piasku, i wszystkiego, co niesie przybrzeżny prąd, by uniknąć połączenia z wybudowaną na końcu mola betonową mariną. Przystań dla ekskluzywnych jachtów zbudował Sopot kosztem 46 mln zł mimo ostrzeżeń specjalistów.

Więcej w dzisiejszym Dodatku Pomorskim "Gazety Polskiej Codziennie".
 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

#Gdańsk #plaża #Sopot

Stanisław Balicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo