Sukcesy Polaków na mistrzostwach świata

Po trzy medale sięgnęli reprezentanci Polski podczas mistrzostw świata w wioślarstwie, które odbyły się w Sarasocie. Wszystkie krążki zdobyte przez biało-czerwonych są w tym samym, srebrnym, kolorze. We wtorek Polacy wrócili do kraju i zostali powitani na warszawskim Lotnisku Chopina.

Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Drugie miejsca zajęły kobieca czwórka podwójna, czwórka bez sterniczki i męska dwójka podwójna. Trzy inne polskie osady dotarły do finałów A. W Sarasocie wystartowało łącznie 10 naszych zespołów. 

- Cała reprezentacja liczyła się w walce o medale. Wiadomo, że każdy chciałby, żeby te medale były we wszystkich konkurencjach. Poza tym zawsze jest niedosyt, gdy nie ma chociaż jednego złota. Ogólnie jednak była to udana dla Polski impreza - podkreślił Bogdan Gryczuk, dyrektor sportowy Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

Wszystko co dobre, zaczęło się w sobotę. Wielką niespodziankę sprawiły Olga Michałkiewicz, Joanna Dittmann, Monika Ciaciuch i Maria Wierzbowska startujące w czwórce bez sterniczki. Polki zajęły trzecie miejsce w przedbiegu oraz drugie w repasażu i wydawało się, że podium jest poza ich zasięgiem. Tymczasem dały się wyprzedzić tylko Australijkom. - Rozmawiałam później z Marysią i powiedziała mi, że wszystko wyszło im tak, jak sobie zaplanowały - cieszyła się starsza z sióstr Wierzbowskich, Anna, która w sierpniu uległa wypadkowi, przez co nie poleciała na Florydę. Pływająca na stałe w tej osadzie 26-latka została potrącona przez busa podczas treningu na rowerze i doznała złamania nogi. Zastąpiła ją Michałkiewicz, która szybko musiała zintegrować się z zespołem i - jak widać - poradziła sobie świetnie. 

- Dziewczyny zrobiły to genialnie. Obserwując ich biegi powiedziałam tacie, że mają szansę na medal, ale to, w jaki sposób poprowadziły finał, zaskoczył chyba wszystkich. Wielkie ukłony dla nich - cieszyła się w rozmowie z PAP rekonwalescentka, która bardzo przeżyła wypadek. - Okazało się, że mam też uszkodzony bark, przez co po domu jeżdżę na wózku. Mam jednak przyzwolenie na jazdę na rowerze i to ratuje mi życie, bo wydaje mi się, że ten ruch mi pomoże. Muszę być cierpliwa, a to nie jest moją mocną stroną - dodała wioślarka, która zacznie teraz miesięczną rehabilitację. Czwórka bez sterniczki to konkurencja, która została dodana do programu Tokio 2020, prognostyk przed igrzyskami jest więc świetny. - Jest potencjał, a na nim da się dużo zbudować –uznała Wierzbowska.

W nieco gorszych nastrojach do Polski wróciła czwórka podwójna. Agnieszka Kobus, Marta Wieliczko, Maria Springwald i Katarzyna Zillmann celowały w złoto - wygrały wszystkie rundy Pucharu Świata i wydawało się, że w Sarasocie będą bezkonkurencyjne. Na ostatnich metrach dały się jednak wyprzedzić Holenderkom.

Niedosytem zakończył się też występ Artura Mikołajczewskiego, kandydata do złotego medalu w jedynce wagi lekkiej. W półfinale zajął dopiero czwarte miejsce i zakwalifikował się tylko do finału B. - Zmagał się jednak z dużymi problemami zdrowotnymi - ocenił Gryczuk. Na podium nie zmieściły się obie dwójki podwójne wagi lekkiej, czyli Weronika Deresz i Joanna Dorociak oraz Jerzy Kowalski i Miłosz Jankowski, które zakończyły rywalizację na czwartym miejscu.

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

#wioślarstwo #mistrzostwa świata w wioślarstwie

Małgorzata Chłopaś
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo