Kontrola dokumentów u feministek. PO w histerii. Kogo naprawdę sprawdzała policja?

Działacze Platformy podnieśli rwetes jakoby policja szykanuje tzw. organizacje kobiece. - Klub PO zwróci się w przyszłym tygodniu o informację rządu w Sejmie na temat przeszukania siedzib - uderzyła w wysokie tony Małgorzata Kidawa-Błońska. Tymczasem okazuje się, że sprawa dotyczy nieprawidłowości - tyle, że nie w organizacjach pozarządowych, a w Ministerstwie Sprawiedliwości poprzedniej ekipy.

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Wczoraj policjanci byli m.in. w biurze Centrum Praw Kobiet, a dziś totalna opozycja zaczęła bić na alarm, choć nie do końca chyba wie, gdzie dzwoni.

Małgorzata Kidawa-Błońska stwierdziła, że chciałaby, aby podczas przyszłotygodniowych obrad Sejmu informacji na temat działań mundurowych udzielił m.in. resort spraw wewnętrznych i administracji, któremu podlega policja.

Chcielibyśmy dowiedzieć się dlaczego ta akcja, dlaczego na taką skalę, czego ta kontrola miała dotyczyć - pytań jest dużo. Jeżeli z siedziby organizacji pozarządowej zabiera się komputery, to uniemożliwia jej się pracę. Nie wygląda to dobrze

- stwierdziła polityk PO.

Łódzki oddział Centrum Praw Kobiet poinformował na Facebooku, że funkcjonariusze policji odwiedzili siedzibę organizacji w Warszawie, a także biura w Gdańsku i w Łodzi. Mieli ze sobą - jak podały działaczki - nakaz wydania "dokumentacji projektów ze środków Ministerstwa Sprawiedliwości za lata 2012-2015".

Była to dobrze skoordynowana akcja - zabezpieczono komputery, dyski, zabrano też wiele segregatorów z dokumentami. Oficjalnie postępowanie dotyczy pracowników Ministerstwa, jednak obawiamy się, że jest to jedynie pretekst lub sygnał ostrzegawczy, aby nie angażować się w działania nie będące po myśli partii rządzącej, takie jak Czarny Protest

- histeryzowały aktywistki.

Tymczasem prezes Stowarzyszenia BABA Anita Kucharska-Dziedzic napisała na Facebooku, że nic złego nie dzieje się wokół jej organizacji.

Kochani, spokojnie. Prokurator wziął na celownik nie nas czy jakąkolwiek organizację pozarządową, ale pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości poprzedniej ekipy

- napisała szefowa Stowarzyszenia BABA.

Zabrano segregatory z projektami z lat 2012-2015 i komputer, skopiowano pocztę z lat 2012-2015

- dodała.

Rzecznik prasowy poznańskiej prokuratury, prok. Jacek Pawlak potwierdził dziś, że czynności w biurach m.in. Centrum Praw Kobiet i lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet BABA przeprowadzono na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. Zastrzegł jednak, że ze względu na dobro prowadzonego postępowania, nie może obecnie "przekazać żadnych bliższych informacji na temat przedmiotu śledztwa".

Kucharska-Dziedzic pisząc o środowych wydarzeniach stwierdziła też, że policja była "bardzo profesjonalna i grzeczna".

Nie musieli robić żadnych przeszukiwań, bo segregatory grzecznie stały w metalowej szafie dokładnie opisane. Nie boję się jakiegokolwiek kwestionowania naszych starych rozliczeń, bo przechodziłyśmy tyle kontroli i mamy tyle potwierdzeń, że dobrze się rozliczałyśmy, że możemy być spokojne

- zapewniła szefowa Stowarzyszenia BABA.

Kidawa-Błońska uważa jednak, że sprawa środowych przeszukań i tak wymaga wyjaśnienia.

Chcemy wiedzieć po co ta kontrola

- zaznaczyła posłanka PO.

We wtorek w kraju aktywistki z ruchów feministycznych przeprowadziły akcje uliczne. W ramach "czarnego wtorku" w wielu miastach odbyły się manifestacje i pikiety. W Warszawie uczestnicy demonstracji przeszli sprzed Pałacu Kultury na Pl. Zamkowy. Frekkwencja była marniutka.

Czytaj więcej: „Czarny Wtorek” nie był porażką, był klęską. Tak wymownych ZDJĘĆ jeszcze nie było

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

#organizacje kobiece #feministki #czarny wtorek

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo