Dziś gramy z Armenią. Ani słowa o awansie

Tomasz Hamrat

  

- Choć wszystko może być jasne już dziś wieczorem, to w reprezentacji Polski nikt nie myśli o awansie. Jak to przeważnie bywa, wypowiedzi trenera Adama Nawałki czy poszczególnych piłkarzy są pełne kurtuazji. – Armenia to bardzo wymagający rywal, ze świetnie wyszkolonymi technicznie piłkarzami – powiedział w Erywaniu Jakub Błaszczykowski.

Aby awans stał się faktem, Polska musi dziś wygrać i liczyć na to, że mecz Danii z Czarnogórą zakończy się remisem. O zwycięstwo nie będzie łatwo. Ormianie sprawili nam mnóstwo problemów w poprzednim październikowym meczu. Choć Biało-Czerwoni byli zdecydowanymi faworytami, wygraną zapewnili sobie dopiero w doliczonym czasie gry.

Podróż do Armenii przebiegła bez problemów. Jedynymi utrudnieniami były żmudna kontrola paszportowa i droga z lotniska do hotelu. Kiedy reprezentacja gra na terenie Unii Europejskiej, odprawa zajmuje kilka minut, tutaj, w Armenii, trwało to blisko pół godziny. Podróż z lotniska do hotelu zajęła godzinę, mimo że lotnisko położone jest zaledwie 10 km od centrum miasta, a Polacy byli eskortowani przez miejscową policję. Przyjazd Biało-Czerwonych jest w Armenii dużym wydarzeniem, choć nikt nie daje drużynie gospodarzy żadnych szans. Miejscowi bukmacherzy zwycięstwo Ormian obstawiają ponad 11:1. Postawienie na wygraną naszych jest kiepskim interesem. Za każdego postawionego drama (jednostka monetarna w Armenii) można dostać tylko 1,3 drama.

Przed hotelem Radisson Blu na Polaków czekało kilkunastu kibiców z Polski. Największe zainteresowanie wzbudzał oczywiście Robert Lewandowski. Polacy wjechali jednak do hotelu tylnym wjazdem. Niechętnie pozowali do zdjęć. Wyjątek zrobił Adam Nawałka, który wyszedł z hotelu i chętnie pozował do zdjęć. Na Polaków czekało też sporo Ormian. Miejscowi nie mają żadnego problemu z wymienieniem nazwisk największych gwiazd naszej kadry.

Jednym z kibiców był Asem Owsepjan. To Ormianin, który w latach 90. przyjechał do Polski i zakochał się w Polce. Na stałe mieszka w Warszawie. Meczu z Armenią nie mógł sobie odpuścić.

– Zabrałem z Polski dzieci i przyjechaliśmy zobaczyć Lewandowskiego. Moje serce będzie jutro rozdarte. W pierwszej połowie będę kibicował Polakom, a w drugiej Armenii – mówił z uśmiechem.

Ważną zmianą w porównaniu z poprzednim zgrupowaniem jest obecność w składzie Grzegorza Krychowiaka. 27-letni pomocnik nie dostał powołania, bo nie miał miejsca w PSG. Dopiero po transferze na Wyspy Brytyjskie odzyskał miejsce w składzie i zaufanie Nawałki.

– To była słuszna decyzja, że trener mnie nie powołał. Potrzebowałem regularnej gry i przede wszystkim czasu na to, żeby dopiąć szczegóły mojego transferu do West Bromwich Albion – powiedział piłkarz, dla którego Nawałka zarezerwował już miejsce w środku pola.

Wszystko wskazuje na to, że Polacy zagrają trójką środkowych pomocników. Oprócz Krychowiaka nominację do podstawowego składu powinni dostać Piotr Zieliński i Karol Linetty lub Krzysztof Mączyński. Jedynym wysuniętym napastnikiem będzie Robert Lewandowski.

Mecz Armenia - Polska rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18.00

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie dość, że śpiewał hymn, patrząc w tekst na smartfonie, to jeszcze znalazł... wersję z błędem

Cezary Tomczyk / Youtube.com/Sejm RP [screenshot]

  

Wczorajsze wykonanie hymnu narodowego przez Cezarego Tomczyka na sejmowej mównicy wywołało już wiele komentarzy. Sporo osób zauważało, że przy kolejnych zwrotkach pomocny był posłowi PO smartfon, ale okazuje się, że popełnił on również częsty błąd. - Nawet gdy ściąga tekst z telefonu, to z błędem.Nie "póki", a "kiedy my żyjemy"" - napisała na Twitterze posłanka Joanna Lichocka i przypomniała ubiegłoroczną akcję #KIEDYmyżyjemy.

O wczorajszym śpiewie hymnu w sejmowych ławach, który z okazji wyboru marszałka Senatu zaintonował z mównicy poseł PO, powiedziano już sporo. Nie zabrakło komentarzy, że przy kolejnych zwrotkach parlamentarzysta zerkał na otwarty na smartfonie tekst. 

-  To było żenujące, to było wykorzystanie hymnu do sytuacji, w której chcieli pokazać radość z tego, że ich człowiek został marszałkiem Senatu. Za każdym razem, gdy rozpoczynała się kolejna zwrotka, pan poseł patrzył, czy dobrą zwrotkę śpiewa

- mówił dzisiaj w programie "#Jedziemy" poseł PiS, Paweł Szefernaker.

[polecam:https://niezalezna.pl/297023-tomczyk-spiewal-hymn-sprawdzajac-na-komorce-slowa-szefernaker-niepowazne-i-zenujace]

Okazuje się, że poseł Tomczyk popełnił także - abstrahując od linii melodycznej - pewien popularny błąd. Pisze o tym na Twitterze posłanka Joanna Lichocka.

Sprawdzamy:

W akcję #KIEDYmyżyjemy zaangażowali się w ubiegłym roku nie tylko kibice, ale również osoby ze świata kultury, sportu, mediów czy polityki.

[polecam:https://niezalezna.pl/243988-kolejna-patriotyczna-oprawa-kibicow-legii-zobaczcie-te-lekcje-spiewania-hymnu]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl