Kilka tygodni temu wskutek opóźnienia władze Autosanu pozbawiły firmę szansy na zdobycie zamówienia od armii wartego prawie 30 mln zł. Chodzi o przetarg na autobusy dla wojska. Autosan starał się o start w przetargu na 18 autobusów, jednak jego ofertę odrzucono, bo została złożona 20 minut po czasie. W efekcie do przetargu wystartował tylko jeden dostawca - niemiecka firma MAN - i to ona wygrała postępowanie. W sprawie tej toczy się dochodzenie, gdyż doszło prawdopodobnie do celowego działania na niekorzyść polskiej spółki.
 
Obecnie jest prowadzone kolejne postępowanie przetargowe na 28 autokarów dla wojska, a RMF FM - radio z niemieckim kapitałem - sugeruje, że w przetargu „z myślą o Autosanie” nieznacznie obniżono warunki, które musi spełniać 28 zamawianych autokarów. Tymczasem w ocenie MON kryteria wyboru dostawcy mają zapewnić spełnienie wymagań Sił Zbrojnych i jednocześnie umożliwić wzięcie udziału w postępowaniu jak największej liczbie producentów (duża konkurencja eliminuje zawyżanie cen przez jednego oferenta). Atak na MON za rzekome faworyzowanie Autosanu może mieć więc tylko jeden cel: wzbogacenie zagranicznego producenta.
 
Podobne zagrywki medialne stosowane są ostatnio także przy innych przetargach kluczowych dla polskiej armii i rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Chodzi m.in. o sprawę umowy MON i PGZ na dostawę polskich karabinków Grot (MSBS). Inicjatywa jest torpedowana przez portal Onet.pl będący w 100 proc. własnością niemieckiego koncernu Axel Springer. W tekście „Karabinek Grot wchodzi do wojska tylnymi drzwiami” dziennikarka Edyta Żemła napisała:

Kontrakt na 53 tys. karabinków Grot miał być sukcesem MON. W tej historii nic się jednak nie zgadza. Onet dowiedział się nieoficjalnie, że umowa obejmuje na razie tylko tysiąc sztuk. Sprzęt nie przeszedł jeszcze testów wojskowych, a fabryka, która ma go produkować, dopiero unowocześnia linię produkcyjną. – Bałagan jest podobny jak w przypadku Autosanu – mówi Czesław Mroczek, były wiceminister obrony odpowiedzialny za zakupy dla armii.

To o tyle interesujące, że za rządów PO-PSL, gdy Żemła kierowała periodykiem „Polska Zbrojna”, zamawiane przez nią artykuły bardzo pozytywnie, czasem wręcz entuzjastycznie omawiały... przewagę rozwijanego wówczas systemu MSBS nad rozwiązaniami konkurencji.  
 
Ale wspomniana dziennikarka, odkąd jej artykuły ukazują się na Onet.pl, zdążyła skrytykować już nie tylko karabinki Grot (MSBS), ale i przetarg na zakup średnich samolotów dla VIP. Trzeba podkreślić też, że Edyta Żemła podpisała się pod apelem w sprawie „ofiar ustawy dezubekizacyjnej”. Wśród innych sygnatariuszy odezwy znalazł się m.in. były szef WSI Marek Dukaczewski (uczestnik kursów GRU w Moskwie).