- To pokazuje, że w sytuacji gorącego sporu politycznego komuś z zewnątrz zależy na tym, żeby ten spór jeszcze podgrzać. Instytucje państwa muszą być na to gotowe - dodał.

Ostatnia sytuacja podczas debaty nt. sądów w Polsce pokazuje, że ktoś próbował z zewnątrz zobaczyć, jaki to poligon doświadczalny w takiej sytuacji sporu politycznego w Polsce. To nie byłoby zjawisko bardzo duże i nie uważam, że jakiekolwiek komentarze w internecie czy informacje, które pojawiają się z jednej czy drugiej strony, są sterowane z zewnątrz, bo spór polityczny istnieje i uczestnicy tego sporu biorą udział w nim, ale zdarza się także i musimy mieć tego świadomość, że obie strony sporu mogą zostać zaatakowane i to nie dotyczy tylko jednej strony sporu, dotyczy obu stron

- tłumaczył w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem.

Szefernaker podkreślał, że “żyjemy w czasie wojny informacyjnej”, a takie usługi można wykupić.

W ciągu paru minut na jednym z największych portali w Polsce pojawia się kilkaset komentarzy o treści „Precz z Kaczorem, dyktatorem”, które pojawiają się z Ameryki Południowej, z kont prowadzonych w Ameryce Południowej

– zwrócił uwagę.

Sekretarz stanu w kancelarii premiera podkreślił, że coraz więcej Polaków odczuwa pozytywne skutki rządów PiS.

- Chcemy, żeby z tego korzystali wszyscy Polacy, a nie tylko "tłuste misie", jak to było za rządów naszych poprzedników - podkreślił Szefernaker.