Kompromitacja posłanki Gajewskiej. Internauci nie pozostawili tego bez komentarza

Nie po raz pierwszy młoda posłanka Platformy Obywatelskiej, Kinga Gajewska, miewa problemy z pewnymi podstawowymi faktami. Tym razem pani Gajewska pochwaliła się przeczytaniem znanej lektury, jednak z wymienieniem jej autora było już gorzej. Wszystko przy okazji rozmowy o - jak widać, bardzo potrzebnej - reformie edukacji.

Kinga Gajewska
Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

- Właśnie skończyłam "Annę Kareninę"

- odpowiedziała Gajewska, pytana przez Roberta Mazurka w rozmowie dla "Dziennika Gazety Prawnej" o ostatnio przeczytaną powieść. Przy pytaniu o autora było już gorzej. Najpierw zapadła tzw. niezręczna cisza, a potem padła odpowiedź członkini sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży:

- Bułhakow?

Dziennikarz poprawił posłankę, że chodziło o Lwa Tołstoja i wtedy - jak gdyby doznała oświecenia. Warto zaznaczyć, że rozmowa dotyczyła m.in. kanonu lektury i reformy edukacji. Widać, że jest naprawdę potrzebna.

To zresztą nie pierwszy taki problem młodej posłanki. Często w rozmowach podkreśla, że "nie chce być odpytywana przez dziennikarzy". W 2016 r. w Polsacie Gajewska dostała pytanie o podstawową jednostkę samorządu terytorialnego i... nie było łatwo, choć działaczka PO chwaliła się aktywną pracą w samorządzie. Po niekrótkiej wymianie zdań padła ostatecznie odpowiedź.

CZYTAJ WIĘCEJ: Blamaż młodej posłanki PO

Chwilę później padło pytanie o trzecią osobę w państwie, ale tu również - klapa. No cóż, pani Kinga jest kobietą czynu i ważne są efekty - także w postaci papieru toaletowego, a nie wiedza, nawet w sejmowej Komisji Edukacji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wyznanie Gajewskiej o papierze toaletowym rozbawiło internautów

Sprawy Bułhakowa i "Anny Kareniny" nie pozostawili bez komentarza Twitterowicze:

 

Źródło: dziennik.pl, niezalezna.pl

#bułhakow #lew tołstoj #anna karenina #Kinga Gajewska

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo