Obchody 78. rocznicy powstania Polskiego Państwa Podziemnego rozpoczęły się od złożenia wieńców pod pomnikiem generała Stefana „Grota” Roweckiego przez przedstawicieli władz państwowych, sejmu i senatu oraz kombatantów. Potem zebrani udali się przed pomnik Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej, gdzie zaplanowano główne uroczystości.

Pojawiła się tam również delegacja posłów Nowoczesnej z Piotrem Misiło na czele. Co istotne, ten ostatni miał ze sobą – jak na nowoczesnego parlamentarzystę przystało – tablet, bo to właśnie na owym urządzeniu skupił swoja uwagę polityk. Kiedy przemawiał prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Misiło nawet nie zerknął w jego stronę, nawet nie udawał, że jest tym zainteresowany. Ani wzroku, ani palców nie odrywał od ekranu tabletu. 

Zachowanie posła .N nie uszło uwadze internautów, którzy odpowiedni je skomentowali. 

Piotr Misiło już nie raz pokazał, na co go stać, a potrafi działać na różnych polach.

Zachodniopomorski poseł Nowoczesnej podczas telewizyjnej dyskusji o imigrantach oznajmił na przykład, że nie może teraz przyjąć cudzoziemców pod dach swojego domu – choć sam to wcześniej deklarował – bo… dużo podróżuje. Zrobi to, ale dopiero wtedy, kiedy będzie „miał taką możliwość finansowo-logistyczno-operacyjną”. 

Ten sam Misiło „popisał” się w czasie sejmowej debaty o reformie sądownictwa

W procesach norymberskich świadkowie też mówili, że nie wiedzą jak to się stało, co się stało. Nie uda wam się ucieknąć od odpowiedzialności, jesteście hańbą Rzeczypospolitej, Polacy was za to rozliczą 
– wykrzykiwał z mównicy.

Marszałek Ryszard Terlecki potraktował wtedy występ Misiły wyjątkowo pobłażliwie. 

Proszę państwa, nie będziemy komentować każdej bredni wygłaszanej tutaj na mównicy 
– stwierdził. 

To najwidoczniej rozzuchwaliło posła Nowoczesnej, bo wkrótce naprawdę dał z siebie wszystko. W czasie pamiętnego posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka Misiło wskoczył nagle na krzesło i zaczął rzucać z niego kartki ze zgłaszanymi przez opozycję poprawkami…