CZYTAJ WIĘCEJ: Nie będzie relokacji uchodźców do Polski. „Na spadochronach nam ich nie wcisną”

Jeszcze do niedawna Komisja Europejska straszyła kraje które nie chciały przyjąć uchodźców karami. W Trybunale Sprawiedliwości znajduje się wniosek o ukaranie Polski i Węgier za ich nieprzyjęcie. Warto jednak pamiętać, że ze swoich zobowiązań wywiązała się w pełni jedynie Malta. Słowacja przyjęła 16 z 902 tzw. uchodźców, a Czechy 12 z 2691 osób. Z kolei Hiszpania wypełniła 13,7 proc. planu, Belgia 25,6 proc., Holandia 39,6 proc., a Portugalia 29,1 proc. Finlandia przyjęła 1 951 osób (94 proc. całkowitych zobowiązań), a Irlandia 459 osób (76,5 proc. zobowiązań tego kraju). Litwa przyjęła 307 z 671 osób, Łotwa 317 z 481, a Estonia 130 z 329 osób. Niemcy co prawda relokowały 5658 uchodźców, jednak biorąc pod uwagę liczbę ponad 27 tys. osób, które miał przyjąć ten kraj, zobowiązania zostały wypełnione tylko w 20 proc. Jeszcze gorzej wypadła Francja, która przyjęła z rozdzielnika 17 proc. swojej kwoty (3478 osób z 19714).

I tak dziś narracja w tej kwestii diametralnie się zmieniła. Jak mówił na konferencji prasowej w Brukseli unijny komisarz ds. migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa Dimitris Awramopulos, system nie będzie obligatoryjny dla państw członkowskich, a jest jedynie rekomendacją. Poprzez niego KE chce otworzyć legalne ścieżki dla uchodźców, chcących szukać schronienia w UE.

Komisja podkreśla, że dąży do zapewnienia realnych, bezpiecznych i legalnych alternatywnych rozwiązań osobom, których życiu grozi niebezpieczeństwo ze strony grup przemytników.

Nowy program ma być zrealizowany do października 2019 r. i będzie się opierał na wykonywanych z powodzeniem bieżących programach przesiedleń, które zapewniły nowy dom ponad 23 tys. osób. Programy te dobiegają właśnie końca.