Jak ustalili policjanci, 34-letni Polak, kierowca ciężarówki, w pewnym momencie zawrócił auto na zjeździe z autostrady A67 i zaczął jechać pod prąd. Ciężarówka poruszała się z dużą prędkością, uderzając w kolejne samochody osobowe. Zderzenia z pędzącym autem nie przeżyli kierowca oraz pasażerowie osobowej Skody z holenderskimi tablicami rejestracyjnymi.

53-letni mężczyzna oraz dwie kobiety w wieku 51 i 20 zginęli na miejscu. Więcej szczęścia miały cztery kobiety podróżujące BMW, z którym zderzyła się ciężarówka - z obrażeniami trafiły do szpitala. Ranny został również 34-letni kierowca ciężarówki, którego strażacy musieli wyciągać z kabiny.

Autostrada była zablokowana przez wiele godzin. Szczegóły sprawy ustalają śledczy.