Bałtycki efekt „Zapadu-17”

  

Podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ-etu w Nowym Jorku prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė oskarżyła Rosję o „niepohamowaną nienawiść do Zachodu”. To słowa niewątpliwie mocne, ale też adekwatnie opisujące rzeczywistość.

Czołowy propagandysta Kremla, szef federalnej agencji informacyjnej Rossija Siegodnia Dmitrij Kisielow grozi wojną nuklearną w obronie Korei Północnej. Z kolei szef trzeciej siły politycznej Rosji Władimir Żyrinowski – atakiem jądrowym na kraje bałtyckie, które od dawna znajdują się w zasięgu rosyjskich rakiet. Wypadek Krymu pokazał, że jest się czego bać – tak więc Litwa przywróciła pobór do wojska oraz zobowiązała się zwiększyć nakłady na obronność do 2 proc. PKB. Podobną decyzję podjęły Łotwa i Estonia. Dziś krajom bałtyckim jak nigdy zależy na wzmocnieniu wschodniej flanki NATO i dobrych relacjach z Polską.

Autor jest dziennikarzem „Kuriera Wileńskiego”, jedynego polskiego dziennika poza granicami Polski, partnera „Gazety Polskiej Codziennie”

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl