O historii KOR świetnie opowiada książka Justyny Błażejowskiej „Harcerska drogą do niepodległości. Od Czarnej Jedynki do Komitetu Obrony Robotników”. Stojące w księgarniach na półkach książki Kuronia czy Michnika, w dodatku często tłumaczone na język angielski, były do tej pory jedyną i fałszywą narracją dotyczącą KOR. W publikacji Błażejowskiej przeczytać można wspomnienia Antoniego Macierewicza, Piotra Naimskiego czy też Jana Olszewskiego. Zostały one opatrzone przez autorkę bogatym aparatem naukowym.

Minister Macierewicz na jednym ze spotkań autorskich stwierdził, iż założyciele KOR, zbyt długo milczeli na temat jego początków, a to milczenie posłużyło drugiej stronie nie tylko do zafałszowania historii, ale i polityki. 

Bardzo dawno nie widziałem tak brutalnego użycia historii na użytek praktyki politycznej. Ta propaganda miała na celu przywłaszczenie na rzecz nurtu politycznego wielkiego wysiłku społecznego, jakim był opór komunistyczny. Zamiast prawdy zostałą stworzona atrapa. 

 

Z kolei Piotr Naimski zauważył, że to, co się zdarzyło i co się działo w ciagu ostatnich 40 lat jest o tyle ważne, że wpływa na to, co dzieje się w naszym kraju dzisiaj. 

Celem naszego środowiska była wolna Polska. Nie chcieliśmy ograniczać tego celu do jakiejś formy ułomnego państwa z ograniczoną suwerennością. Tymczasem dla lewicy laickiej dramatem była sama utrata wpływów w partii komunistycznej. 

 

KOR to ludzie, którzy mimo upływu lat, są nadal wierni harcerskiej przysiędze. Mieli niegdyś odwagę, by sprzeciwić się komunistycznej władzy, stając w obronie skrzywdzonych robotników i ich rodzin.