"To jest wystawa bardzo ważna z tego powodu także, że jest to wspaniałe zakończenie, zwieńczenie sezonu kultury węgierskiej w Polsce. Sezonu, a nie roku, bo to dłużej trwało, a nie rok (...), i dzięki temu można było zorganizować wiele znakomitych przedsięwzięć, wystaw z każdej dziedziny sztuki. Wymieniać mógłbym w nieskończoność" - mówił Gliński.

Szef MKiDN zaznaczył, że prezentowany na ekspozycji okres, to wspaniała epoka w malarstwie węgierskim. Podkreślił, że wystawie towarzyszy "wspaniały, piękny album, świetnie wydany, a nie katalog jak to zwykle bywa".

"Dzisiaj jest ta wystawa, która powoduje, że mamy Budapeszt w Warszawie, ale dla tych, którzy chcieliby jakieś interpretacje z tego, co powiedziałem wysnuć - to powiem, że ten Budapeszt najpierw był w Paryżu (...), bo to jest wystawa, która mniej więcej w podobnej postaci była prezentowana w (Muzeum) d'Orsey" - dodał wicepremier.

Minister sprawiedliwości Węgier Laszlo Trocsanyi podkreślił, że otwierał tę ekspozycję w Paryżu, a dziś czyni to w Warszawie, bo jak mówił - premier Węgier Victor Orban poprosił go o to.

"W ten sposób chcielibyśmy zaznaczyć wagę kontaktów polsko-węgierskich i szczególne znaczenie kontaktów kulturalnych. Żyjemy w czasach, kiedy każdy podkreśla znaczenie gospodarki. (...) Jednakże tym, co naprawdę może zbliżyć do siebie dwoje ludzi i dwa narody, to nie jest obrót towarów, inwestycje czy interesy strategiczne - tylko ciekawość i sympatia ujawniająca się w trudnych sytuacjach" - powiedział Laszlo Trocsanyi.

Węgierski minister przypomniał, że poprzedni cykl prezentacji kultury węgierskiej w Polsce miał miejsce wiosną 1998 r. "Ten obecny, półtoraroczny program, zarówno pod względem długości, jak i bogactwa oferty zdecydowanie przewyższa poprzedni cykl wydarzeń kulturalnych" - ocenił Trocsanyi.

Wystawa w Galerii Wystaw Czasowych Zamku Królewskiego składa się z dzieł wypożyczonych z sześciu muzeów z Peczu i Budapesztu - m.in. z Janus Pannonius Muzeum, Kuny Domokos Muzeum oraz Magyar Nemzeti Galeria. Jak powiedział kurator Jozsef Sarkany, "ekspozycja koncentruje się głównie na działalności Grupy Ośmiu i tym, co działo się przed ich działalnością oraz później. Przedstawiliśmy 110 prac 37 twórców. Od dzieł drobnych aż po prace zajmujące sześć metrów kwadratowych".

Na ekspozycji prezentowane są prace z pogranicza futuryzmu, kubizmu i ekspresjonizmu powstałe pomiędzy 1900 a 1930 r., m.in. dzieła Jozsefa Rippla-Ronaiego, portrety awangardowej grupy Ośmiu (po węgiersku Nyolcak - PAP), prace Lajosa Kassaka, Jozsefa Nemesa Lampertha, Janosa Mattisa Teutscha, Sandora Bortnyika, Beli Uitza oraz duetu Sandor Galimberti – Valeria Denes. Pokazano także dzieła Laszla Moholya-Nagya i innych węgierskich twórców związanych z Bauhausem.

Wernisaż uświetnił koncert węgierskiego Auer Trio, które wykonało utwory Beli Bartoka i Ferenca Liszta.

Czynną do 7 stycznia 2018 r. ekspozycję swoim patronatem objął minister kultury i dziedzictwa narodowego.