Tak Wałęsa szukał swoich akt. Szokujące informacje z lat 90-tych wychodzą na jaw

Lech Wałęsa; fot. Aleksiej Witwicki

  

Gdy Lech Wałęsa zrozumiał, że lustracji nie da się powstrzymać, zaczął poszukiwania akt, które ujawniały prawdę o jego współpracy z komunistyczną bezpieką. Skala tych działań była ogromna.

Informacje o działaniach byłego prezydenta i jego ekipy ujawnił „Magazyn Śledczy Anity Gargas” w TVP Info.

Już 5 czerwca 1992 roku ludzie Wałęsy, z Andrzejem Milczanowskim na czele, opanowują Ministerstwo Spraw Wewnętrznych

- powiedział historyk, dr Sławomir Cenckiewicz. Kilka godzin przed tymi wydarzeniami upadł rząd premiera Jana Olszewskiego, którego zdaniem ówczesny prezydent we wrześniu 1992 roku po raz pierwszy wypożyczył materiały dotyczące jego osoby. Potem dokumenty te wróciły zdekompletowane.

Wałęsa nie mógł wtedy przypuszczać, że oryginalna teczka współpracy agenta o pseudonimie Bolek odnajdzie się w domu Czesława Kiszczaka. Ujawniono je na początku 2016 roku, gdy wdowa po szefie komunistycznej bezpieki skontaktowała się z Instytutem Pamięci Narodowej.

Czytaj więcej: Zobacz esbecką teczkę Lecha Wałęsy. DOKUMENTY

W sierpniu ubiegłego roku media poinformowały o sensacyjnych dokumentach ujawnionych przez Sławomira Cenckiewicza.

W Gdańsku przy ul. Wojska Polskiego 39 17 kwietnia 1995 roku o godzinie 5.50 doszło do wybuchu gazu. Według informacji Sławomira Cenckiewicza, eksplozja została upozorowana przez UOP, który poszukiwał kopii dokumentów agenturalnych Wałęsy/”Bolka", jakie miały być przetrzymywane przez płk. Adama Hodysza

- informował portal niezalezna.pl.

Czytaj więcej: Wałęsa na miejscu wybuchu w Gdańsku w 1995 roku. WIDEO

W kontekście ostatnich informacji ujawnionych przez TVP Info, wszystkie działania Lecha Wałęsy i jego ekipy składają się w logiczną całość.

Szokuje skala tego procederu, z którym mieliśmy do czynienia w latach 90-tych. Skala środków użytych do tego, aby zatrzeć ślady agenturalnej przeszłości. Zostały użyte do tego służby specjalne, zostali sprowadzeni na wysokie stanowiska w UOP ludzie, którzy wywodzili się z SB i którzy nie mieli zasług dla podziemia

- mówiła w TVP Info Anita Gargas.

Według niej, to w tamtym okresie należy szukać genezy aktualnej sytuacji w Polsce.

To ówczesne decyzje Wałęsy, że należy wesprzeć „lewą nogę”, że nie należy rozliczać komunistów, zbrodniczych rządów, nie należy rozliczać esbeków – to wszystko skutkowało tym, że później ta nomenklatura, byli esbecy, osadzali się w III RP, stworzyli układy, z którymi mamy do czynienia do dziś

– podkreśliła autorka programu.

Czytaj też: To na nich donosił TW "Bolek" - nazwiska ofiar Wałęsy

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tvp.info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Dymisja ministrów zdrowia i finansów

zdjęcie ilustracyjne / 9743366 CC0

  

Ukraiński parlament w poniedziałek na nadzwyczajnym posiedzeniu zwolnił ze stanowiska ministra ochrony zdrowia Ilję Jemca i ministra finansów Ihora Umanskiego. Sprawowali oni stanowiska niecały miesiąc. Zabrakło jednak głosów, by zaakceptować kandydatów na ich następców.

Rada Najwyższa Ukrainy także nie przegłosowała projektu budżetu państwowego na bieżący rok, uwzględniającego poprawki związane z pandemią koronawirusa. Do jego przyjęcia zabrakło trzech głosów. Projekt skierowano do komitetu profilowego.

Doniesienia w mediach dotyczące możliwej dymisji ministrów pojawiły się w ostatnich dniach. Sam Jemec zaprzeczał, jakoby zamierzał opuszczać urząd, a jego rzecznik zapewniał, że minister kontynuuje pracę w zwykłym trybie.

Frakcja Hołos, która wystąpiła z inicjatywą zdymisjonowania ministra zdrowia, podkreśliła, że Jemec nie wykazał się podczas przygotowań do walki z koronawirusem.

Umanski i Jemec objęli funkcje ministrów 4 marca, kiedy parlament dokonał zmiany na stanowisku premiera. Szefem rządu został wtedy Denys Szmyhal.

Ołeksandr Kornijenko, zastępca szefa frakcji Sługi Narodu, przekazał w niedzielę mediom, że Jemec i Umanski napisali podania o dymisję. - Napisali z własnej woli. Jeśli ludzie widzą, że dalej nie mogą pomagać ekipie w tym tempie, w jakim ekipa pracuje, albo mają inne podejście do spraw, to mają prawo napisać podanie - powiedział polityk, cytowany przez portal RBK-Ukraina.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts