W 2015 roku rząd Ewy Kopacz zaakceptował unijną decyzję o podziale uchodźców, docierających do Europy. Ogólnie rozdzielonych miało zostać 120 tys. osób. Polsce miało przypaść ponad 6 tys. uchodźców. Czołowi politycy Platformy jeszcze do niedawna gorąco popierali sprowadzenie imigrantów do kraju.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Uchodźcy wypad – Grześ zmienił zdanie”. Polacy kpią z dwulicowej Platformy

W maju tego roku Grzegorz Schetyna zadziwił wszystkich. Ciekawe wyrazy twarzy musieli mieć politycy Platformy Obywatelskiej – z Ewą Kopacz na czele – kiedy usłyszeli deklarację swojego lidera mówiącego, że nie jest za przyjęciem uchodźców.

Sytuacja zmieniła się w czerwcu. Wtedy to Grzegorz Schetyna stwierdził, że chce pomóc uchodźcom. Stwierdził, że samorządy, w których rządzi PO zgłoszą chęć przyjęcia uchodźców.

Polska ze swym agresywnym zaangażowaniem przeciwko w ogóle rozmowie o kwestiach migracji, uchodźcach i ofiarach wojny jest absolutnie na marginesie UE. Złożymy aplikacje, pokażemy miasta i województwa, które będą w stanie (to zrobić)

- ocenił wówczas szef PO.

CZYTAJ WIĘCEJ: MSWiA ujawnia, jak Schetyna manipuluje informacjami na temat uchodźców

Grzegorzowi Schetynie najwyraźniej odmieniło się po wakacjach. Teraz zapowiedział, że nie będzie zapraszał uchodźców, ponieważ szanuje zdanie Polaków…

Wielokrotnie mówiłem, nie będziemy prowadzić pro uchodźczej polityki, nie będziemy zapraszać uchodźców tutaj

– stwierdził.