Włosy jeżą się na głowie! Dziennikarz opowiada, co imigranci wyprawiają we Włoszech

/ FLICKR/ NOBORDER NETWORK/ CC BY 2.0

  

– Oni są tutaj wyjęci spod prawa. Codziennie, gdy otworzę gazetę, czytam o gwałtach imigrantów i oswajam się z coraz większą agresją – mówił na antenie Telewizji Republika Kajetan Gaetano Britti, korespondent z Włoch.

Przyznał, że "we Włoszech, wśród zwykłych ludzi, już od dawna słychać głosy, że imigranci są wielkim planem na zniszczenie Europy".

My już jesteśmy w momencie, którego nie da się odwrócić i naprawić, ale to, co mnie najbardziej dziwi to to, że Europa widząc to, co się dzieje we Włoszech, jak ci imigranci psują społeczeństwo dalej ich zapraszają i narzucają innym krajom przyjmowanie ich. Polska – jako jeden z niewielu z krajów – się przed tym broni i zachowuje zdrowy rozsądek
opowiadał dziennikarz.

Zdaniem korespondenta, "normalni ludzie we Włoszech nie rozumieją polityki".

Nie rozumieją europejskiej nagonki na Polskę. Problem z emigrantami jest wielki i ja, jak i wszyscy w zachodniej Europie, nie mam pomysłu jak go rozwiązać. Mam jednak nadzieje, że niektóre kraje – takie jak Polska – się przed tą zgubną falą emigracji obronią
– podkreślił. 

Zapytany o gwałt, jakiego niedawno dokonała czwórka imigarntów na Polce w Rimini zauważył, że w Włoszech to codzienność.

Codziennie, gdy otworzę gazetę, czytam o gwałtach imigrantów i oswajam się z coraz większą agresją. Dla nas we Włoszech gwałty i wszechobecna brutalność ze strony imigrantów stają się codziennościa
– podkreślił.

Korespondent zauważył, że "prawdziwa dawna Europa już nie istnieje".

Kraje, które wyzbyły się katolicyzmu już narodowo nie istnieją. Są tylko wyznaczonym terytorium na mapie. Prawdziwa Europa według mnie teraz jest na wschodzie, a zachód ustąpił pod nawałem islamu
– ocenił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zmarł o. Jacek Pleskaczyński

/ jezuici.pl

  

Dzisiaj, 17 sierpnia br., zmarł w Kolegium przy ul. Rakowieckiej w Warszawie ojciec Jacek Pleskaczyński SJ. Odszedł do Pana w 71. roku życia, 42. powołania zakonnego i w 37. kapłaństwa.

Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie (ul. Rakowiecka 61), w środę – 21 sierpnia o godz. 11:00. Kondukt pogrzebowy do grobowca oo. Jezuitów wyruszy spod IV bramy Cmentarza na Powązkach o godz. 12:30.

Ojciec Jacek Pleskaczyński SJ urodził się w Lubiniu dnia 20 sierpnia 1948 roku w rodzinie Tadeusza i Haliny z domu Paprocka. Wraz ze swoimi dwiema siostrami, Jolantą i Anną, pożegnał w tym roku swoją Mamę i mimo choroby, która go ostatnio nie oszczędzała, przewodniczył Mszy św. pogrzebowej i wygłosił kazanie. Miesiąc temu Prezydent RP przyznał ojcu Jackowi „Krzyż Wolności i Solidarności”.

Szkołę podstawową i średnią (Technikum Chemiczne nr 1) ukończył w Lublinie, a potem studiował chemię na Politechnice Wrocławskiej oraz etykę w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w Kaliszu 23 sierpnia 1977 roku i pierwsze śluby złożył 2 września 1979 roku. Po uzupełnieniu studiów teologicznych przyjął święcenia kapłańskie z rąk ks. bpa Zbigniewa Kraszewskiego w Warszawie dnia 31 lipca 1983 r. Trzecią probację odbył w latach 1993-1994 w Starej Wsi i ostatnie śluby w Towarzystwie Jezusowym złożył 8 grudnia 1995 roku w Lublinie na ręce o. Stefana Dzierżka SJ. Już w latach 70-tych inwigilowany był przez służby bezpieczeństwa PRL i konsekwentnie wspierał prześladowanych opozycjonistów.

Ojciec Jacek posługiwał najpierw w Lublinie (1982-1984), gdzie między innymi troszczył się o harcerzy. Następnie po rocznej pracy w Toruniu (1984-1985) został wysłany do Łodzi jako duszpasterz akademicki, asystent WŻCh i nauczyciel religii (1985-1993).

Podczas pracy w Łodzi angażował się w animowanie życia duchowego harcerzy, licealistów i kombatantów oraz współprowadził Duszpasterstwo Środowisk Twórczych, w ramach którego odbywały się cotygodniowe spotkania z przedstawicielami niezależnej kultury i działaczami środowisk opozycyjnych. Na prośbę o. Stefana Miecznikowskiego SJ opiekował się niezależną galerią sztuki pod nazwą „Nawa św. Krzysztofa”. Sprawował pieczę nad grupą samokształceniową Duszpasterstwa Akademickiego złożoną m.in. z działaczy Niezależnego Zrzeszenia Studentów Politechniki Łódzkiej. W styczniu 1986 r. współorganizował wystawę poświęconą piątej rocznicy strajków studenckich w Łodzi, a w maju 1989 r. objął opieką duszpasterską strajkujących studentów w okupowanym budynku tzw. „Akwarium” Politechniki Łódzkiej.

W latach 1986-1989 inicjował i organizował na Roztoczu obozy dla studentów i licealistów, podczas których odbywały się prelekcje i dyskusje z udziałem znanych działaczy opozycji antykomunistycznej. W latach 1975-1977 podlegał inwigilacji ze strony SB.

Po ukończeniu Trzeciej Probacji pracował jako kapelan szpitala MSWiA w Warszawie (1994-1999), a następnie jako misjonarz ludowy w Poznaniu (1999-2000) i duszpasterz akademicki oraz rekolekcjonista w Szczecinie (2000-2008). Powrócił do Warszawy w 2008 roku, gdzie dał się poznać jako kapelan w więzieniu na Rakowieckiej.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: jezuici.pl

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl