Publikowanie przez fiskusa w internecie danych finansowo-podatkowych największych przedsiębiorstw ma umożliwić społeczną kontrolę nad wysokością płaconych przez nie podatków dochodowych, a tym samym zniechęcać do działań optymalizacyjnych (zmniejszania obciążeń) – wskazuje dziennik.

Dziennik przypomina w tym kontekście, że pierwotnie Ministerstwo Finansów zakładało, iż ujawni wysokość podatków płaconych przez 4,5 tys. firm osiągających w Polsce najwyższe przychody oraz podatkowych grup kapitałowych (bez względu na przychody).

Pomysł ten jednak, jako niejasny, został skrytykowany m.in. przez Radę Legislacyjną przy kancelarii premiera – czytamy w artykule.

"Ministerstwo postanowiło więc uszczegółowić kryterium wpadnięcia w +podatkową lustrację+. W najnowszej wersji projektu nowelizacji ustawy o CIT zapisało, że zamierza ujawniać podatki dochodowe przedsiębiorstw osiągających rocznie przychody powyżej 50 mln euro (na dziś 214 mln zł) oraz posiadających status podatkowej grupy kapitałowej, bez względu na wysokość osiąganych przychodów"

– pisze "Puls Biznesu".

Warunek dotyczący ww. poziomu przychodów spełnia obecnie około 2 tys. podatników, a nie jak zakładano przy wcześniej ustawionym kryterium 4,5 tys. firm.

"Do tego dojdzie 60 podatkowych grup kapitałowych. Biorąc pod uwagę dane podatkowe za 2015 r., na podatkowej lustracyjnej liście znalazłyby się takie firmy prywatne jak np. Jeronimo Martins (Biedronka), Rossman, P4, ArcelorMittal Poland, Philip Morris Polska Distribution, BasellOrlen Polyolefins, T-Mobile Polska, Lidl, Volkswagen Poznań"

– wskazuje "PB".

Większą część listy zapełnią zapewne polskie firmy, szczególnie z dużym udziałem skarbu państwa, jak np. KGHM, Orlen, Lotos, PZU, PGE, Tauron, Anwil, Energa, PGNiG, Enea - dodaje.

Ustawa o „podatkowej lustracji” ma wejść w życie 1 stycznia 2018 r.