25 czerwca 2012 r., czyli za rządów prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, Zarząd Dzielnicy Mokotów przekształcił Wojciechowi Jaruzelskiemu prawo użytkowania w wieczystego tej nieruchomości w prawo własności, ustalając opłatę za przekształcenie w wysokości 614 181 zł. Po czym od powyższej opłaty została udzielona 93-procentowa bonifikata.

Z dokumentu wynika więc, że upust na willę wyniósł aż 571 188,33 zł.

W sprawie willi przy ul. Ikara, w której mieszkał Wojciech Jaruzelski, złożymy wniosek do prokuratury, zwłaszcza w kontekście zwrotu, o który starają się właściciele

- zapowiedział poseł PiS, członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Paweł Lisiecki.

Patryk Jaki w wywiadzie dla „Do Rzeczy” przyznał, że w trybie pilnym poprosił o dokumenty sprawie tej willi. „Prawdopodobnie komisja się nią zajmie” – powiedział.

Pytany, dlaczego PO nie rozstała się "wizerunkowym balastem" powodowanym przez nieobecność prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz podczas przesłuchań komisji ds. reprywatyzacji, Jaki powiedział:

Myślę, że powody są czysto pragmatyczne. Po pierwsze, chodzi o to, że Hanna Gronkiewicz-Waltz zatrudniła wielu działaczy PO i odcięcie się od niej oznaczałoby, że stracą pracę. Drugi powód jest taki, że w dzikiej reprywatyzacji brali udział także inni politycy PO i ich rodziny. Istnieje więc obawa, że jeśli spróbują się odciąć od Gronkiewicz-Waltz, to ona wsypie także ich. Dlatego może to być taki typowy układ, który się wzajemnie kryje.