11-letni chłopiec w ubiegłym miesiącu wysłał do prezydenta Donald Trumpa list, w którym zaoferował swoją pomoc. Frank napisał w nim, "że będzie zaszczycony, jeśli będzie mógł skosić trawę przed siedzibą Donalda Trumpa". Z listu wynikało również, że młodzieniec podziwia prezydenta Stanów Zjednoczonych za to, co odniósł jako biznesmen, Chłopiec sam ma swoją działalność – zajmuje się właśnie koszeniem trawników. Za jeden pobiera opłatę w wysokości 8 dolarów, jednak od prezydenta Trumpa pieniędzy nie chcial.

Jego marzenie udało się spełnić! Pracę chłopca bacznie obserował prezydent.

 Świetna praca! Naprawdę! To jest przyszłość naszego kraju. Jesteśmy szczęściarzami, on jest przyszłością tego kraju – chwalił chłopca po wykonanej pracy Donald Trump.

Powiedz, co chciał byś robić, kiedy dorośniesz? – zapytał Trump Franka.

Chłopiec odpowiedział, że będzie służył w marynarce wojennej, na co prezydent odpowiedział, że "na pewno się uda".

 To jest Frank, będzie bardzo sławny Będzie robił wielkie rzeczy dla naszego kraju  – powiedział prezydent dziennikarzom, przedstawiając młodzieńca.