Martin Schulz, jeszcze jako szef PE, dał się poznać jako polityk zdecydowanie mało przyjazny Polsce i polityce rządu Prawa i Sprawiedliwości. Podobną linię prezentuje także jako kandydat na kanclerza Niemiec. Podczas niedawnej debaty z Angelą Merkel wskazywał na "problem", jakim jest twarda polityka krajów Grupy Wyszehradzkiej w sprawie przyjmowania uchodźców z unijnego rodzielnika. Polskę i Węgry określił jako "powody fiaska nowego prawa migracyjnego".

Czytaj więcej: Brutalny atak Schulza na Polskę w debacie z Merkel

Temat przyjmowania uchodźców i polityki Polski i innych krajów V4 powrócił podczas rozmowy, jaką Schulz odbył z dziennikarzami Deutsche Welle. Po raz kolejny podkreślił swoje "jasne stanowisko"

Postawa: sankcje (na Rosję - red.) - tak, miliardowe subwencje - tak, uchodźcy - nie, dziękujemy. Tutaj kanclerz musi powiedzieć: nie!

- stwierdził Schulz.

Albo solidarność jest zasadą, ale wtedy przy finansach, sankcjach i także rozdziale uchodźców, albo musimy o wszystkim rozmawiać

- powiedział kandydat na kanclerza i dodał, że państwa te "nie mogą zrzucać ciężaru, który nosi Unia, na innych".

Wybory w Niemczech coraz bliżej, więc tego typu wypowiedzi nie dziwią - kandydaci chcą w jakiś sposób podłożyć "gorący kartofel" uchodźców innym państwom, oddalając problem od granic niemieckich.

Nie zabrakło w wypowiedzi Schulza słynnego już bata na "niepokorne" kraje, jakim jest cofnięcie funduszy strukturalnych. Zdaniem kandydata SPD może to być nawet 900 mld euro w ciągu siedmiu lat.

Martin Schulz na nieco ponad tydzień przed wyborami w Niemczech pozostaje w tyle za liderką sondaży, Angelą Merkel. Według niedawnego sondażu ZDF, głos na Schulza chce oddać 32 proc. Niemców. Merkel może cieszyć się poparciem 45 proc. ankietowanych. Wybory parlamentarne w Niemczech odbędą się 24 września. 

Czytaj więcej: Co trzeci Niemiec deklaruje poparcie dla Schulza

Tymczasem - jak zauważyli internauci - mechanizm relokacji uchodźców wygasa już za kilka dni. Na jakiej więc podstawie Schulz chciałby karać Polskę i kraje Grupy Wyszehradzkiej?