Według ustaleń IPN, 27 grudnia 1946 roku, na plac w środku wsi Wojtkowice-Glinna spędzono okolicznych mieszkańców, aby byli świadkami procesu braci Marchelów, którzy zostali oskarżeni o nielegalne posiadanie broni oraz przynależność do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

Obaj skazani zostali w trybie doraźnym na śmierć, po dwugodzinnej rozprawie, bez możliwości odwołania się. Wyrok wykonano od razu, na oczach zebranych. Jak podał IPN, świadkowie mówili, że nie było plutonu egzekucyjnego, a nad brzeg rzeki Bug skazanych odprowadził jeden żołnierz, który Marchelów zastrzelił.

Jak wynika z zamieszczonego w mediach społecznościowych komunikatu Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, po wykonaniu wyroku śmierci ciał zmarłych nie wydano rodzinie, ale kilka miesięcy po zbrodni, kilkanaście kilometrów od miejsca zbrodni, odnaleziono zwłoki. Bliscy pochowali je w nieoznakowanej mogile na cmentarzu w Ciechanowcu, a proboszcz parafii poświadczył to wpisem do księgi zgonów. „Księga parafialna oraz relacje świadków były kluczowe w wytypowaniu miejsca poszukiwań” napisano w komunikacie IPN.