Sejmowa komisja spraw zagranicznych miała zaopiniować kandydatury na ambasadorów w Chorwacji i Peru. Jednak zamiast merytorycznej dyskusji, trzeba było wysłuchiwać grubiańskich uwag posła Halickiego.

Czy mogłaby pani wreszcie raz się zamknąć i posłuchać!?
– zwrócił się do Joanny Lichockiej.

Słowa posła PO wzburzyły salę. Halicki jednak nie bardzo się tym przejął.

Tak, czasami trzeba być chamskim, żeby dojść do głosu
– odpowiedział posłowi PiS, Piotrowi Pyzikowi, który zarzucił mu chamskie zachowanie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Halicki siedzi w studio i nagle słyszy nagranie: "Halicki, to mój sąsiad, to jest, ku**a, debil”

Ordynarna reakcja polityka PO spotkała się również z krytyką zastępcy przewodniczącego sejmowej komisji spraw zagranicznych, Małgorzaty Gosiewskiej, która zagroziła Halickiemu komisją etyki.

Takiego chamstwa dawno nie widziałam
– podsumowała Gosiewska.