W dwudziestoleciu miedzywojennym wille te były miejscem spotkań polskiej inteligencji. Po wojnie budynki dzielono na małe mieszkanka i kwaterowano w nich często przygodny lub napływowy element. Większość świdermajerów została mocno zdewastowana, popadła w ruinę, a ostatnimi laty niejednokrotnie były one podpalane, aby zyskać atrakcyjną działkę pod nowe budownictwo. Miłośnicy tej architektury bili na alarm. 

176 tego typu obiektów zostało włączonych do wojewódzkiej ewidencji zabytków. Warto łączyć rozwój turystyki z ochroną letniskowej architektury drewnianej.

 

– powiedziała wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Magdalena Gawin.

Dzięki włączeniu świdermajerów do wojewódzkiej ewidencji zabytków samorządy będą mogły ubiegać się o wielomilionowe środki z programów unijnych. Ponadto będą one ujmowane w planach zagospodarowania przestrzennego, a prowadzone przy nich prace budowlane lub remontowe będą wymagały uzgodnienia z wojewódzkim konserwatorem zabytków.

Ilustracja Andriollego do Konrada Wallenroda

Styl świdermajer ma elementy tradycyjnego budownictwa mazowieckiego o lekkiej konstrukcji i bogato zdobionej ciesiołce. Z warszawskiej Wystawy Rolno-Przemysłowej, która odbyła się w 1885 r. Andriolli sprowadził do Brzegów kilka wystawowych domów. Tak opisywał je Bolesław Prus:

Są to cacka, jakich Warszawa jeszcze nie widziała w tej ilości i rozmaitości. Każdy z nich bawi oko piękną formą, sztukaterią, rzeźbieniami, tapicerskimi ozdobami albo żywą barwą.

 

Michał Andriolli

Andriolli wzbogacił je o werandy i przedsionki charakterystyczne dla architektury schronisk alpejskich czy rosyjskich daczy, dodał drewniane ażurowe zdobienia, szpiczaste zwieńczenia dachów.

Konstanty Ildefons Gałczyński

(…) Te wille, jak wójt podaje,
są w stylu „świdermajer”. 

Wille w Świdrze
One stoją wśród sosen
jak upiory w przedpieklu
i mówią smutnym głosem
o radościach FIN DE SI?CLE'U;

wzięte z ryciny żywcem:
„ŚWIĄTYNIA BOGINI KALI”
też z drzewa są, jak skrzypce,
na których walce grali.

Dzisiaj noc taka ładna!
Księżyc chodzi z gitarą.
szulerzy na werandach
krzyczą „kiery” i „karo”.

Tak zwana pani Luna
w króla pik patrzy chytrze.
Przegrała. Noc jak fortuna
kołem toczy się w Świdrze. 

„Wycieczka do Świdra” Konstanty Ildefons Gałczyński