Juncker i Timmermans czytali ten DOKUMENT? Już niedługo decyzje o relokacji przestaną obowiązywać

/ Wikimedia Commons/Mstyslav Chernov

  

Unia Europejska cały czas uparcie szuka sposobu na ulokowanie imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w Polsce. Unijni technokraci nie tylko ignorują stanowisko polskiego rządu w tej sprawie, lecz posuwają się regularnie do gróźb. Polskę niejednokrotnie straszono bowiem karami za rzekomy „brak współpracy” i niewywiązywanie się z decyzji o relokacji. Tymczasem okazuje się, że decyzja z 22 września 2015 r. od której się wszystko zaczęło niedługo przestanie obowiązywać.

Komisja Europejska próbowała już różnych opcji. Jean-Claude Juncker posunął się do szantażu. Groził odbieraniem funduszy unijnych ze względu na nieprzyjęcie imigrantów.

Komisja Europejska zagroziła ostatnio, że jeśli kraje, które nie przyjęły jeszcze dotychczas żadnego uchodźcy, nie zrobią tego w najbliższych tygodniach, sprawa trafi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Jeden z niemieckich polityków wymyślił, że odmowa przyjęcia uchodźców z unijnego rozdzielnika musi wiązać się z konsekwencjami finansowymi dla danego państwa.

Unijni technokraci na różnych frontach robią co mogą, by konsekwencje swojej złej decyzji o przyjęciu imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej poniosły wszystkie kraje członkowskie UE. Jednak niedługo cała sprawa może się skomplikować, bowiem dokumenty o relokacji uchodźców przestają obowiązywać za 12 dni. Wynika tak z decyzji Rady UE 2015/1601 z dnia 22 września 2015 r. ustanawiającej środki tymczasowe w obszarze ochrony międzynarodowej na rzecz Włoch i Grecji.

Jak czytamy:

„Niniejszą decyzję stosuje się do osób przybywających na terytorium Włoch i Grecji od dnia 25 września 2015 r. do dnia 26 września 2017 r. oraz do wnioskodawców, którzy przybyli na terytorium tych państw członkowskich, począwszy od dnia 24 marca 2015 r.”.

 

Internauci zwracają uwagę, że jeśli doszłoby do nałożenia kar na kraje członkowskie, które nie przyjęły uchodźców, to zapłaciły by niemal wszystkie państwa. Żaden duży kraj nie wywiązał się z wcześniejszych ustaleń. Problem z wykonaniem decyzji mają także Niemcy i Francuzi!

Przykładowo Finlandia, która ma przyjąć do końca września 2078 osób, do czerwca zapewniła miejsce 1640 przybywającym do Europy uciekinierom z regionów ogarniętych konfliktami. Pozostałe kraje: Irlandia (459 na 600 ustalonych), Luksemburg (326 na 557) czy Malta (137 na 131 osób - czyli więcej niż przewidywał plan).

Z naszego regionu decyzje o relokacji wdrażają państwa bałtyckie: Litwa przyjęła 307 z 671 osób, Łotwa 317 z 481, a Estonia 130 z 329 osób.

Niemcy relokowały 5658 uchodźców - jednak biorąc pod uwagę całkowitą liczbę ponad 27 tys. osób, które ma przyjąć ten kraj, dotychczas wypełnił dopiero 20 proc. swojej kwoty.

Jeszcze gorzej radzi sobie Francja, która przyjęła z rozdzielnika 17 proc. swojej kwoty (3478 osób z 19714), czy Belgia (623 osoby na 3812).

Decyzji relokacyjnej nie realizują Austria (uniknęła procedury, obiecując przyjęcie 50 osób z Włoch), Węgry oraz Polska. Czechy przyjęły 12 osób (na 2691), Słowacja 16 (na 902; kraj ten też złożył zobowiązanie, dlatego KE nie wszczęła wobec niego procedury) oraz Bułgaria (47 na 1302 osoby).

Z zestawienia KE wynika, że do 9 czerwca efektywnie relokowanych zostało 20 869 osób z 98 255 (w zestawieniu nie wzięto pod uwagę wcześniejszych decyzji o relokacji).

„Jeśli my zapłacimy za nieprzyjętych 1,5 mld euro to Niemcy jakieś 6 mld euro”

– pisze na Twitterze użytkownik „antyleft”. Zaznacza, by przygotować się na gangsterskie chwyty Merkel i Junckera.

„Decyzję stosuje się do 26 IX 2017" zinterpretują na 1000 sposobów”

– dodaje.

Dokument dotyczący przymusowej relokacji dostępny jest tutaj.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Uwaga, trolle z Rosji już działają! Bzdury puszczane do sieci - akcja przed eurowyborami

zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Kampania wyborcza ruszyła w wielu krajach, a w internecie kolportowanych jest wiele fake newsów lub "opinii" mających wprowadzić zamieszanie. Absurdalne tezy szerzą przed eurowyborami powiązane z Rosją konta w mediach społecznościowych. Unijni eksperci przestrzegają przed dezinformacją.

Mająca siedzibę w wieżowcu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych grupa zadaniowa East StratCom, która zajmuje się śledzeniem rosyjskich działań w domenie informacyjnej, ma przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego sporo pracy.

Od 23 do 26 maja mieszkańcy wszystkich krajów unijnych wybiorą ponad 700 europosłów (ich dokładna liczba będzie zależała od tego, czy dojdzie wcześniej do brexitu, czy nie).

Kampanie są mocno narażone na działania dezinformacyjne. Unijni eksperci odpowiedzialni za stronę euvsdisinfo.eu podkreślają, że już teraz można zauważyć próby ingerowania w proces okołowyborczy. Kremlowskie starania jak do tej pory skupiają się na tym, by jak najwięcej Europejczyków uwierzyło, że ich głos nie ma znaczenia i nie ma sensu fatygować się do urn.

Argumenty, jakie pojawiają się w tym kontekście, mają przekonywać odbiorców takiego przekazu, że decyzje w UE są podejmowane przez oderwane od rzeczywistości elity. Są też konspiracyjne teorie, że posłowie do Parlamentu Europejskiego działają na zlecenie Stanów Zjednoczonych.

"Inne przesłania mają na celu przekonanie, że w UE prawie nic nie działa prawidłowo, a europejskie elity po prostu próbują odwrócić uwagę Europejczyków od tego, obwiniając za wszystko Rosję, w tym za wtrącanie się w wybory"

- podkreślają w swojej analizie eksperci East StratCom.

Celem takich przekazów - jak opowiada PAP jeden z unijnych ekspertów - ma być zdezorientowanie wyborców, zniechęcenie ich, sprawienie, by kwestionowali absolutnie wszystko i w efekcie zrezygnowali z udziału w eurowyborach. Skutkiem tego ma być jak najmniejsza frekwencja, by jak największe szanse miały partie populistyczne i by już po wyborach można było podważać mandat demokratyczny europarlamentu.

"Kreml najprawdopodobniej będzie próbował ingerować w wybory do Parlamentu Europejskiego, aby zabezpieczyć jak najwięcej miejsc dla prorosyjskich lub eurosceptycznych sił politycznych"

- oceniła w niedawnym raporcie Estońska Służba Wywiadu Zagranicznego.

Według Estończyków zwłaszcza większe kraje członkowskie jak Francja, Niemcy czy Włochy będą narażone na takie próby. Niższa niż zazwyczaj frekwencja w eurowyborach zwiększa prawdopodobieństwo, że Moskwa podejmie bardziej skoncentrowane wysiłki, ale na mniejszą skalę, by zmobilizować elektorat spełniający jej potrzeby.

Przykładów mieszania się Kremla przed ważnymi rozstrzygnięciami nie brakuje. W czasie kampanii przed referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z UE, tylko na Twitterze działało 150 tys. kont powiązanych z Rosją, które zostały zidentyfikowane jako rozsiewające dezinformację.

Z danych zebranych z publicznych źródeł przez East StratCom wynika, że w kampanii w sprawie brexitu przed dwoma laty w mediach społecznościowych pojawiło się ponad 18 mln antyunijnych wpisów ze strony rosyjskich trolli.

Kreml mieszał się też, choć na znacznie mniejszą skalę, w ubiegłoroczne wybory w Niemczech. Portal Euvsdisinfo podaje, że ponad 7 proc. wpisów w różnych dyskusjach dotyczących wyborów na Twitterze generowały boty. Najnowszy przykład to sztuczne podkręcanie i ukierunkowanie dyskusji na temat działań "żółtych kamizelek" we Francji.

W tej chwili nie wiadomo, jaka jest - czy może być - skala takiego zjawiska w Polsce. Unijni eksperci szacują jednak, że 15 proc. kont na Twitterze to boty, które mają generować dyskusje tak, by szły w określonym kierunku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl