Liberalny słowacki dziennik głosem "kontra" wewnątrz V4? "UE ma prawo ingerować w decyzje państw"

/ By Stormbringer76 - Praca własna, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7202830

  

Określający się jako "liberalny", słowacki dziennik "Sme" w dzisiejszym wydaniu zabrał głos w sprawie Puszczy Białowieskiej i próby ingerencji instytucji europejskich w tę kwestię. "Czy UE ma prawo ingerować w decyzje państw członkowskich? Odpowiedź brzmi «TAK», jeśli chodzi o taki rząd, który piłą bezlitośnie niszczy dziedzictwo przyrodnicze i podstawowe prawa obywatelskie" - pisze dziennik.

"Sme" to jeden z bardziej znanych dzienników na Słowacji. Określa się jako "liberalny", bardzo często przeciwny polityce prowadzonej przez premiera Roberta Fico. "Sme" krytykowało także politykę polską, m.in. reformy sądownictwa. Tym razem dziennik postanowił wtórować unijnym instytucjom w kwestii Puszczy Białowieskiej. 

"Sme" pyta, czy Unia ma prawo ingerować w decyzje państw członkowskich, po czym odpowiada sobie:" TAK, jeśli chodzi o taki rząd, który piłą bezlitośnie niszczy dziedzictwo przyrodnicze i podstawowe prawa obywatelskie".

Jak widać, problemy Puszczy Białowieskiej "świetnie" dostrzegalne są zarówno z Brukseli, jak i Bratysławy i chyba zupełnie niewidzalne dla polskich leśników, którzy nieustannie mówią o korniku drukarzu i ochronie siedlisk. 

Tego rodzaju komentarze mogą się okazać również istotnym czynnikiem w próbach rozłamu w Grupie Wyszehradzkiej, która cały czas stara się podkreślać swój monolit w walce z unijnymi instytucjami, przede wszystkim w sprawie kryzysu migracyjnego. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dw.com, sme.sk, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Włożył psy do pralki i ją włączył

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/StockSnap

  

51-letni mieszkaniec Otwocka został aresztowany na miesiąc w związku z podejrzeniem uśmiercenia dwóch psów w pralce - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś.

Na początku grudnia 51-letni mieszkaniec Otwocka włożył dwa psy rasy yorkshire terrier do pralki i ją uruchomił; psy nie przeżyły. Mężczyzna nie był właścicielem zwierząt. O zdarzeniu poinformowała policję jego córka.

Sąd Rejonowy w Otwocku zdecydował o aresztowaniu podejrzanego na miesiąc, choć prokuratura wnioskowała o areszt trzymiesięczny. Przedstawiono mu zarzut uśmiercenia zwierząt ze szczególnym okrucieństwem.

51-latek nie potrafił racjonalnie wyjaśnić, dlaczego to zrobił. Złożył niespójne wyjaśnienia w tej sprawie.

Podejrzany nie był w przeszłości karany; leczył się psychiatrycznie. Za ten czyn grozi mu kara więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl