Jeszcze nie ma oficjalnego stanowiska polskiego rządu, a Niemcy już zaczęli...

/ Wikimedia Commons/Domena publiczna

  

"72 lata po zakończeniu II wojny światowej polski rząd domaga się reparacji wojennych od Niemiec" - można przeczytać w tekście opublikowanym na stronach "Deutsche Welle". Z faktami ma to zdanie jednak niewiele wspólnego, ponieważ rząd Beaty Szydło nie zajął w tej sprawie oficjalnego stanowiska.

Na problem zwrócił uwagę m.in. poseł Arkadiusz Mularczyk, który ponad miesiąc temu wnioskował do Biura Analiz Sejmowych o sporządzenie ekspertyzy dotyczącej reparacji.

W tekście opublikowanym na stronie "Deutsche Welle" można przeczytać o sporządzeniu przez BAS ekspertyzy i ogólnym, krótkim omówieniu tego, co z niej wynika. We wstępie jest jednak zdanie, które do ekspertyzy nie odnosi się, a ponadto, nie odnosi się również do faktów. 

"72 lata po zakończeniu II wojny światowej polski rząd domaga się reparacji wojennych od Niemiec. Ich wysokość ocenia się na 840 mld euro". 

Polski rząd, wbrew temu co sugeruje medium, nie zajął oficjalnego stanowiska w sprawie reparacji. Potwierdził to m.in. szef Gabinetu Prezydenta RP, Krzysztof Szczerski podczas dzisiejszego wystąpienia na międzynarodowym forum w Niemczech.

- Prace rządu w tej sprawie dopiero się toczą, nie ma stanowiska rządu w tej sprawie, nie ma też zatem żadnego formalnego wniosku. To jest stan prawny na dzisiaj - mówił Szczerski.

Druga nieścisłość dotyczy wspomnianej kwoty - 840 mld euro. W żadnych oficjalnych stanowiskach nie jest wymieniona taka kwota jako rzekoma wysokość reparacji. Ekspertyza sprządzona przez BAS wskazuje konkretną kwotę, jednak jest to ustalona tuż po zakończeniu II wojny światowej kwota obrazująca wysokość całkowitych strat i szkód materialnych państwa polskiego. Wynosi ona ok. 258 mld przedwojennych złotych. W przypisie zamieszczonym w ekspertyzie pojawia się informacja, że w 2004 r. kwota ta była szacowana na 650-700 mld dolarów amerykańskich. W 1970 r. roszczenia szacowano zgodnie z powojenną analizą na ok. 258,4 mld, z czego ponad połowę miały jednak stanowić cywilnoprawne roszczenia odszkodowawcze.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dw.com, Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wyniki wyborów w Polsce pod lupą OBWE. Z szefem misji obserwacyjnej spotkał się... Schetyna

Grzegorz Schetyna / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka przy OBWE obserwuje sytuację po wyborach w Polsce. Jak wyjaśnia rzeczniczka Biura Katya Andrusz, analizy i dokumenty zostaną uwzględnione w raporcie końcowym. Tymczasem okazuje się, że z szefem misji obserwacyjnej OBWE zajmującą się wyborami parlamentarnymi w Polsce Janem Petersenem spotkał się przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Proces wyborczy trwa i uważnie przyglądamy się rozwojowi sytuacji, zbieramy i analizujemy dokumenty, które zostaną uwzględnione w naszym raporcie końcowym. Jesteśmy na etapie skarg i odwołań.
- przekazała Andrusz pytana o spotkanie Petersena i stanowisko ODIHR.

Zaznaczyła, że Biuro będzie obserwować sytuację i dokonywać oceny zażaleń, mimo że misja obserwacyjna się zakończyła.

W poniedziałek poinformowano, że PiS złożył do Sądu Najwyższego protesty wyborcze dotyczące wyników wyborów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu. Protesty dotyczą okręgów: nr 12 (jeden z okręgów w woj. kujawsko-pomorskim), nr 75 (jeden z okręgów w woj. śląskim), nr 100 (jeden z okręgów w Zachodniopomorskiem) i trzech okręgów w Wielkopolsce: nr 92, 95 i 96. PiS wnioskuje m.in. o ponowne przeliczenie głosów.

Tymczasem Grzegorz Schetyna przekonuje, żę „nie ma powodów, nie ma przyczyn racjonalnych, żeby powtórnie liczyć głosy”. Koalicja Obywatelska zażądała powtórzenia wyborów do Senatu w trzech okręgach. Dziś wniosła protesty do Sądu Najwyższego.

Schetyna po spotkaniu z Petersenem żalił się dziennikarzom, że... nie ufa w uczciwe przeliczenie głosów.

Nie mamy pewności, że głosy będą przeliczane w sposób transparentny i uczciwy, dlatego prosiliśmy o spotkanie z szefem misji OBWE i o dalszą kontrolę procesu, tym razem nie wyborczego, ale procesu powtórnego liczenia głosów. Uzyskaliśmy obietnicę, że OBWE będzie dalej tę sprawę nadzorować.
- twierdzi Schetyna.

Zaznaczył, że OBWE będzie też monitorować proces przeliczania głosów w tych okręgach, gdzie wystąpiła o to opozycja. Jak mówił szef PO, przede wszystkim chodzi o decyzję, jaka ma być podjęta przez nowo utworzoną Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Schetyna zauważył, że ta izba SN została powołana przez KRS - powołaną z kolei przez większość parlamentarną, czyli polityków Zjednoczonej Prawicy. Według niego wątpliwości co do praworządności tego procesu „mają wszyscy łącznie z Trybunałem Sprawiedliwości UE”, który wyda orzeczenie w tej kwestii 19 listopada.

Tym bardziej chcemy, żeby nie tylko mężowie zaufania, przedstawiciele opozycji, ale także instytucje międzynarodowe do tego powołane, kontrolowały cały proces, który wynika z protestów złożonych przez PiS.
- oświadczył lider Platformy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl