Donald Trump, który po raz pierwszy przewodniczył obchodom upamiętniającym ofiary zamachów terrorystycznych dokonanych przez islamskich fanatyków 11 września 2001 r., powiedział, że ataki te „otworzyły nasze oczy na czeluści zła, z jakimi mamy do czynienia”.

- Terroryści na tej bardzo dużej Ziemi nie mają żadnego miejsca do ukrycia się - ostrzegł amerykański prezydent.

Komentatorzy zwracają uwagę, że Trump w przemówieniu ani razu nie użył często stosowanego przez niego podczas kampanii wyborczej terminu „radykalny islamski terroryzm”.

Donald Trump był w Nowym Jorku 11 września 2001 r., kiedy dominujące w pejzażu Manhattanu bliźniacze wieże World Trade Center zostały zaatakowane przez terrorystów, którzy uderzyli w nie dwoma uprowadzonymi samolotami pasażerskimi.