Przechwycono nielegalny tytoń o wartości ponad miliona zł

/ strazgraniczna.pl

  

Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej przechwycili ponad 1,6 tony nielegalnej krajanki tytoniowej oraz papierosy o łącznej wartości 1 mln 130 tys. zł. Zatrzymano dwie osoby. Jeden z mężczyzn był poszukiwany pięcioma listami gończymi.

Zatrzymani to dwaj mieszkańcy woj. lubuskiego w wieku 33 i 48 lat. Jeden z nich był poszukiwany pięcioma listami gończymi, w tym do odbycia kary więzienia za przestępstwa karno-skarbowe, czyli m.in. te związane z nielegalnym obrotem towarami akcyzowymi – powiedział rzecznik Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej kpt. SG Rafał Potocki.

Nielegalną wytwórnię papierosów Straż Graniczna zlikwidowała w powiecie gorzowskim.

Pogranicznicy weszli na jedną z posesji, gdzie podczas przeszukania znaleźli krajankę i papierosy bez polskiej akcyzy. Ponadto znajdowały się tam maszyny do rozdrabniania liści tytoniu oraz produkcji papierosów.

Zatrzymanym w tej sprawie grozi kara grzywny i pozbawienia wolności. SG szacuje, że z tytułu nieopłaconej akcyzy Skarb Państwa na procederze mógł stracić prawie 1,3 mln zł. Postępowanie przeciwko podejrzanym prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wlkp.

Potocki dodał, że w tym roku funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału SG przejęli nielegalne wyroby tytoniowe o wartości prawie 70 mln zł.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Mieszkańcy Wuhan wciąż boją się wirusa

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/leo2014/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

10 tygodni po wprowadzeniu bezprecedensowej kwarantanny mieszkańcy miasta Wuhan w środkowych Chinach, gdzie wybuchła pandemia koronawirusa, z niecierpliwością czekają na całkowite zniesienie surowych ograniczeń wychodzenia z domów. Wciąż obawiają się jednak wirusa i apelują do Europejczyków: nie wychodźcie z domów.

Wielu wuhańczyków może już opuszczać osiedla, o ile posiadają zielony „kod zdrowotny”. Jest to kod przydzielany przez system w popularnej w Chinach aplikacji służącej do mobilnych płatności. Korzystając z wielu danych, system określa, czy dana osoba mogła mieć kontakt z osobą zakażoną lub znajdowała się w miejscu, w którym przebywała również osoba zakażona.

Opuszczanie osiedli dotyczy pracowników firm, które wznowiły działalność po kwarantannie oraz mieszkańców uznanych za wolne od epidemii. Ci ostatni mogą opuszczać je na kilka godzin dziennie. W Wuhanie ponownie działa już część miejskich autobusów i linii metra. Pracę stopniowo wznawiają sklepy i inne zakłady. Władze zapowiedziały, że 8 kwietnia zniosą zakaz wyjazdu z miasta.

Na osiedlu mieszkanki Wuhanu o nazwisku Wang wykryto jednak wiele przypadków choroby i dopiero w piątek zostało ono uznane za wolne od wirusa. Od wprowadzenia blokady 23 stycznia do 12 marca dziewczyna przez cały czas siedziała w domu. Dopiero wtedy po raz pierwszy wyszła na chwilę na teren osiedla. „Byłam tak podekscytowana, że nagrałam nawet krótki filmik przedstawiający moment, w którym przekraczam próg” - powiedziała.

„Cieszę się, ale też obawiam się wirusa na zewnątrz, więc przestrzegam zasad bezpieczeństwa”

- dodała. Wang podejrzewa, że w lutym mogła być zakażona koronawirusem, ponieważ miała gorączkę i inne objawy infekcji, podobnie jak jej matka. Obecnie jednak obie czują się dobrze.

Studentka wuhańskiego uniwersytetu wspomina, że spanikowała, gdy 23 stycznia władze zamknęły miasto i ograniczyły swobodę przemieszczania się. Jednak wkrótce opracowała dla siebie plan działania na dni, które będzie musiała spędzić w domu. Dzięki temu czas minął szybko.

„Przez pięć godzin dziennie uczę się do egzaminów. Potem ćwiczę i gram w gry z przyjaciółmi. Nauczyłam się też robić wiele potraw. Jestem fanatyczką fitnessu, więc robię wszystko dietetyczne” - powiedziała.

"Nie mogę się doczekać!” - mówi Wang pytana o to, jakie emocje towarzyszą jej w związku z możliwością całkowitego zniesienia ograniczeń. „Tak bardzo tęsknię za przyjaciółmi” - dodaje.

Student prawa o nazwisku Li mieszka na osiedlu wolnym od epidemii. Mieszkańcom z zielonym kodem zdrowotnym już od wielu dni wolno opuszczać teren osiedla na dwie godziny dziennie. Li woli jednak na razie pozostać w domu.

„Pewnie, że chcę wyjść, ale nie nadszedł jeszcze czas, gdy można to zrobić ze spokojem. Na zewnątrz ryzyko wciąż jest dość duże, więc jeśli można nie wychodzić, lepiej tego nie robić. W Wuhanie wciąż nie rozluźniono części środków kontroli epidemiologicznej. Poza tym na zewnątrz wciąż mogą być osoby zakażone, które nie mają objawów”

- powiedział.

Li wezwał również zmagających się z pandemią Europejczyków, by poważnie traktowali zalecenia dotyczące dystansowania społecznego. „Mam nadzieję, że wszyscy są w stanie zrozumieć środki podejmowane przez kraje w tym niezwykłym okresie i w miarę możliwości nie będą wychodzić z domów” - zaapelował.

„Epidemia przejdzie, ale w tym momencie najważniejsze jest, aby każdy sam zachowywał ostrożność" - dodał.

Według oficjalnych danych w Wuhanie od kilku tygodni nie notuje się prawie żadnych nowych zachorowań na Covid-19. Chińskie media informowały jednak, że w mieście wciąż wykrywane są przypadki bezobjawowe. Choć wiele wskazuje na to, że mogą one roznosić wirusa, nie są one w Chinach wliczane do „potwierdzonych przypadków” choroby, co rodzi obawy o drugą falę zakażeń w ChRL.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts