W historii nie może być schizofrenii, ona też opiera się o system wartości. Ktoś był po dobrej stronie, a ktoś po złej. Przestrzeń publiczna jest tym, co przekazujemy przyszłym pokoleniom, formą pamięci, uhonorowania. Nazwy ulic należą się osobom godnym. System komunistycznym dławił wszystko - wolną, niepodległą Polskę, był systemem niedemokratycznym, represji, systemem, który upadł 

- tłumaczył Szarek.

Wojewodowie, zgodnie z ustanowionym prawem, od 2 września mają 3 miesiące na zmianę nazw ulic, jeżeli nie zrobiły tego wcześniej samodzielnie gminy. Szarek dodał w Toruniu, że oczywiście osoby tworzące system komunistyczny pozostaną w naszej pamięci, ale tej "złej". Ci, którzy przyjdą po nas, jego zdaniem, nie mogą mieć takich wzorców do naśladowania.

- Dlatego dekomunizacja ulic jest konieczna. IPN wskazuje nazwy ulic do zmiany z pełnymi uzasadnieniami. Te samorządy, które dotychczas tego nie zrobiły, będą to musiały zrobić na mocy ustawy 

- wyjaśnił jednoznacznie.

Brak zmian jest, zdaniem prezesa Instytutu, także wynikiem pewnego przyzwyczajenia.

- Mimo, że upłynęło już wiele lat od upadku systemu komunistycznego, spuścizna nadal istnieje w umysłach i karierach ludzkich. Przecież wielu ludzi zawdzięcza temu systemowi kariery, których by nie zrobiły w demokratycznym ustroju. Zrobiły je w systemie niedemokratycznym, służąc obcemu mocarstwu. Ten system najtwardszy pozostał w umysłach ludzkich. Stąd ten problem 

- podsumował Szarek.