Twarde stanowisko PiS w sprawie przyjmowania imigrantów: Polska nie ulegnie presji

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

– Polska nie ulegnie presji, nie będziemy przyjmować imigrantów – podkreślił wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki. Jak dodał, taka jest „wola polskich obywateli i polskich władz”.

Unijny Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu oddalił skargi Słowacji i Węgier na decyzję o obowiązkowej relokacji uchodźców przebywających w Grecji i we Włoszech. Sędziowie uznali, że mechanizm jest proporcjonalny.

Na konferencji prasowej w sejmie europoseł Prawa i Sprawiedliwości Karol Karski stwierdził, że mamy do czynienia „z dosyć szczególnym orzeczeniem”. 

Mamy do czynienia z orzeczeniem, które stwierdza, że mamy dostosowywać się wszyscy do takich standardów, w których relokacje uchodźców są obowiązkowe, ale z drugiej strony wiemy, że rozporządzenie to obowiązuje tylko do końca września tego roku i żadne z państw członkowskich go nie wykona 
– podkreślił.

W jego ocenie orzeczenie to, które przestanie obowiązywać za kilka tygodni, nakłada się na inne przepisy pozwalające państwom członkowskim dbać o swoje bezpieczeństwo i określać osoby, które temu bezpieczeństwu zagrażają. Według Karskiego nie ma żadnego sprawnego mechanizmu, który ograniczałby możliwość przysyłania do Polski osób, które stwarzają niebezpieczeństwo. 

Jednocześnie mamy do czynienia z sytuacją, w której Komisja Europejska po raz kolejny wzywa rząd Polski do przyjmowania uchodźców. Musi mieć świadomość tego, jak wielkie jest to zagrożenie 
– mówił.

Karski dodał, że Polska przyjmuje m.in. osoby, „którym nadaje status ochrony uzupełniającej z Białorusi i z Ukrainy; i to jest ten kierunek, na który jesteśmy otwarci”.

Obecny na konferencji europoseł Ryszard Czarnecki odniósł się do zapowiedzi wiceszefa KE Fransa Timmermansa, który poinformował, że 25 września na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej odbędzie się dyskusja na temat Polski. 

Precyzując nie będzie to w żadnym z głównych punktów porządku obrad, na który jednomyślnie muszą zgodzić się członkowie Rady Unii, tylko w punkcie wolne wnioski na samym końcu 
– wyjaśnił Czarnecki.

Według Czarneckiego będzie to „monolog Timmermansa”. W ocenie europosła PiS, tak naprawdę nie chodzi o kwestię praworządności w Polsce, tylko o to, że Polska konsekwentnie nie chce przyjmować nielegalnych imigrantów.

I nie będzie tego czynić. Taka jest wola polskich obywateli i polskich władz 
– podkreślił.

Jego zdaniem wszyscy, „którzy w Polsce mówią, że chodzi o to, aby Polska przyjęła sieroty z Aleppo, czy matki z dziećmi z innych miast Syrii – kłamią”.

Dodał, że „Komisja Europejska chce na siłę wcisnąć nam ludzi, którym nikt nie zagraża,(...) bo od lat mieszkają w obozach we Włoszech i Grecji”. Jak dodał, „Polska nie ulegnie presji, nie będziemy przyjmować imigrantów”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto zostanie premierem Izraela?

/ PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin rozpoczął konsultacje z przywódcami wszystkich partii politycznych, które po wyborach z 17 września dostały się do Knesetu, na temat ich rekomendacji na nowego szefa rządu.

W dużej mierze pełniący ceremoniale funkcje prezydent Izraela ma za zadanie wybrać polityka mającego największe szanse na utworzenie stabilnego rządu koalicyjnego. Choć zazwyczaj jest to zwykła formalność, tym razem Riwlin odgrywa kluczową rolę, gdy po wyborach wynik wskazuje, że żaden z czołowych kandydatów - ani dotychczasowy premier Benjamin Netanajhu, ani były szef sztabu generalnego Benny Gantz - nie uzyskał zdecydowanej większości mandatów, aby móc tworzyć koalicję

- zwraca uwagę agencja Associated Press.

"W tej sytuacji prezydent będzie bardzo, ale to bardzo zaangażowany w szczegóły. Będzie prosił o jasne odpowiedzi" - oświadczył w izraelskim radiu wojskowym główny doradca prezydenta Harel Tubi. "Myślę, że tym razem konsultacje zmieni w rozmowy, dzięki którym będzie można przedstawić inne możliwości, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała"

- dodał Tubi, nie precyzują o co dokładnie chodzi.

Centrolewicowy sojusz Niebiesko-Białych Gantza zdobył w wyborach 33 mandaty w liczącym 120 miejsc Knesecie, a prawicowy Likud Netanjahu 31 mandatów. Żadna z tych partii nie może zebrać większości parlamentarnej ze swoimi tradycyjnymi mniejszymi sojusznikami.

Decydującym czynnikiem wydaje się być były minister obrony Awigdor Lieberman i osiem miejsc, które zdobyła jego partia Nasz Dom Izrael (Israel Beitenu). Lieberman żąda szerokiego rządu jedności narodowej z dwiema głównymi partiami, czyli sojuszem Niebiesko-Białych i Likudem, który jest świecki; Lieberman wyklucza udział w rządzie ultraortodoksyjnych partii żydowskich. Wydaje się, że wyłania się tu kompromis między Niebiesko-Białymi a Likudem, choć oba ugrupowania nalegają, by stanąć na czele takiego rządu. Sprawą komplikuje odmowa Niebiesko-Białych zawarcia koalicji z Likudem na czele z Netanjahu, któremu grozi oskarżenie o korupcję

- wskazuje AP.

Pierwszym krokiem wyjścia z impasu są konsultacje prowadzone w rezydencji prezydenta, gdzie każda z partii jest proszona o przedstawienie swoich rekomendacji dotyczących nowego szefa rządu. Likud stracił poparcie w stosunku do kwietniowych, również przedterminowych wyborów, i przy obecnych warunkach może liczyć, ze swoimi tradycyjnymi sojusznikami, na 55 mandatów.

 

Uzyskując poparcie naturalnych i prawdopodobnych sojuszników Gantz może liczyć zaś na 57 mandatów. Jest to jednak wciąż za mało do uzyskania większości 61 miejsc w Knesecie i utworzenia większościowej koalicji rządowej.

 

Gantz będzie zatem potrzebował poparcia Zjednoczonej Listy partii arabskich, która po wyborach jest trzecią co do wielkości siłą z 13 mandatami. Ale Zjednoczona Lista tradycyjnie powstrzymywała się od otwartego popierania kandydata na premiera. Partie arabskie nigdy nie zasiadały w izraelskim rządzie, a jej lider Ajman Odeh, twierdzi, że zamierza zostać liderem opozycji w przypadku powstania rządu jedności. Odeh nie wykluczył jednak udzielenia swojej rekomendacji Gantzowi, aby udaremnić powstanie kolejnego rządu pod przywództwem Netanjahu, który oskarża mniejszość arabską w Izraelu o to, że jest "piątą kolumną" zagrażającą państwu. Byłby to pierwszy raz od 1992 r., kiedy partie arabskie odegrałyby rolę w procesie tworzenia rządu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl