Szaleństwo multi-kulti i dramat kobiet. Gwałt na Europie

/ Mstyslav Chernov; creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.en

  

Wzrost liczby przestępstw na tle seksualnym jest jedną z najmocniej odczuwanych konsekwencji kryzysu imigracyjnego. Jednocześnie europejscy politycy i lewicowe media robią wszystko, by ukryć istnienie problemu.

W zależności od statystyk i miejsca lądowania, 80 proc., a czasem nawet 90 proc. imigrantów przybywających do Europy to młodzi mężczyźni. Większość z nich to muzułmanie, wyznawcy religii, która kobiecie przyznaje mniejsze prawa i czyni ją podległą mężczyźnie. Nic dziwnego, że ustalone w Europie granice prywatności i molestowania seksualnego są nagminnie przekraczane, a gwałty i handel ludźmi do prostytucji są zjawiskami coraz bardziej powszechnymi.

Co ciekawe, lewicowi politycy i organizacje, często feministyczne, nie skupiają się na walce z przesądami wyznawców islamu, nie piętnują sprawców ataków, nie nawołują do poważnego zajęcia się sprawą. Dla nich problemem są ci, którzy o fali gwałtów mówią i łączą ją z napływem imigrantów. To ich trzeba zwalczać. Jeśli to możliwe, fakty należy ukrywać, bo spowodują wzrost rasizmu wśród Europejczyków.

Najsłynniejsza sytuacja, w której przestępstwa na tle seksualnym dokonywane przez imigrantów były ukrywane przed opinią publiczną, dotyczy oczywiście sylwestra 2015 r. w Kolonii. Grupy liczące do dwóch tysięcy mężczyzn okradały i molestowały kobiety w okolicach głównego placu miasta i dworca kolejowego. Tylko tego jednego wieczora ofiarami napaści seksualnej padło blisko 1200 kobiet. Medialne milczenie zostało przełamane dopiero po kilku dniach, kiedy wobec napływu internetowych doniesień mainstreamowe ośrodki nie mogły już ukrywać sprawy. Wkrótce okazało się, że podobne sytuacje miały też miejsce w innych niemieckich miastach, od Hamburga po Stuttgart.

Gwałty i napaści seksualne albo ukrywa się w ogóle, a jeśli to jest niemożliwe, jak najdłużej stara się ukryć tożsamość napastników. Śledztwo przeprowadzone przez dziennikarzy gazety „Westfalen Blatt” ujawniło, że ukrywanie przed opinią publiczną informacji na temat gwałtów dokonywanych przez imigrantów jest „rutynowym działaniem policji”.

Wypowiadający się anonimowo w artykule policjanci przyznawali, że robią to, „aby nie dać amunicji krytykom polityki »otwartych drzwi« naszego rządu”.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Superpełnia oraz całkowite zaćmienie Księżyca

Księżyc / youtube.com/print screen

  

W poniedziałek 21 stycznia nastąpi całkowite zaćmienie Księżyca. W Polsce będzie widoczne nad ranem podczas zachodu Księżyca. Dodatkowo na ten sam dzień przypada tzw. superpełnia Księżyca.

Całkowite zaćmienie Księżyca rozpocznie się w poniedziałek o godz. 5:41 i potrwa do 6:43. W tym czasie Księżyc przybierze barwę czerwoną. Dlaczego tak się dzieje? W trakcie zaćmienia całkowitego Ziemia blokuje docieranie promieni słonecznych bezpośrednio do Księżyca. Jednak nasza planeta ma atmosferę, która załamuje i rozprasza bieg promieni słonecznych. W związku z tym mimo wszystko do Księżyca dociera trochę światła. Jest ono jednak przefiltrowane przez atmosferę, która skuteczniej rozprasza światło o falach krótszych (niebieskie) niż dłuższych (czerwone). Skutki przejścia światła słonecznego przez grubą warstwę atmosfery możemy zobaczyć codziennie na przykład przy zachodzie Słońca – ma ono wtedy kolor czerwony.

Na kuli ziemskiej zaćmienie Księżyca jest widoczne wszędzie, gdzie znajduje się on ponad horyzontem. Z tego powodu z danego miejsca na Ziemi całkowite zaćmienia Księżyca można obserwować znacznie częściej, niż całkowite zaćmienia Słońca. Następne zaćmienie Księżyca, tym razem częściowe, będzie widoczne z Polski za około pół roku – 16 lipca 2019 r. Z kolei poprzednie całkowite zaćmienie Księżyca mieliśmy okazję oglądać 27 lipca 2018 r.

Do obserwacji zaćmienia Księżyca nie potrzeba żadnych przyrządów astronomicznych, chociaż lornetka pozwoli bardziej szczegółowo przyjrzeć się zjawisku.

W poniedziałek 21 stycznia miłośników obserwacji nieba czeka też inne zjawisko - pełnia Księżyca, która nastąpi o godz. 6:16.

Jednocześnie tego samego dnia o godz. 20:59 dojdzie do przejścia Księżyca przez perygeum, czyli najbliższy punkt jego orbity wokół Ziemi.

Zbieżność tych dwóch sytuacji określana jest czasem jako superpełnia lub superksiężyc. W praktyce oznacza to, że Srebrny Glob na niebie jest wówczas nieco większy, niż w trakcie zwyczajnej pełni. Różnica pomiędzy dwoma skrajnymi, widocznymi rozmiarami Księżyca (kiedy znajduje się on w skrajnych punktach swojej orbity względem Ziemi - najbliższym i najdalszym) wynosi niemal 14 procent.

Przy okazji obserwacji zaćmienia Księżyca można w poniedziałek spróbować popatrzeć na koniunkcję dwóch jasnych planet: Wenus i Jowisza. Gdy Księżyc będzie zachodził, one w tym czasie będą widoczne bardzo nisko nad południowo-wschodnią częścią horyzontu. Odległość jaka dzieli Jowisza i Wenus na niebie będzie wynosić tylko 2 stopnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl