Owsiak stanie przed sądem. Jak tłumaczy swoje wypowiedzi na Przystanku Woodstock?

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Jurek Owsiak wkrótce stanie przed sądem. Chodzi o jego wypowiedzi podczas tegorocznego Przystanku Woodstock. Prezes Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na policji złożył już zeznania. Sprawa ma związek z niecenzuralnymi słowami wypowiedzianymi przez niego podczas imprezy. – To mój rap, moja improwizacja, w której padają słowa niecenzuralne – tłumaczył.

Gorzowska policja skierowała do słubickiego sądu wniosek o ukaranie szefa Fundacji WOŚP Jerzego Owsiaka za użycie w miejscu publicznym nieprzyzwoitych słów. Chodzi o przekleństwa, które padły ze sceny podczas zakończenia tegorocznego festiwalu Przystanek Woodstock.

Owsiak przy muzyce Piotra Bukartyka i jego zespołu żegnał uczestników festiwalu. Dziękował młodym ludziom za udział w imprezie, wyraził także swoje poglądy na temat polityki i polityków. Wtedy właśnie padło kilka niecenzuralnych słów.

Prezes WOŚP podczas Przystanku w Kostrzynie odnosił się zapewne do tego, że jego impreza otrzymała status „podwyższonego ryzyka”.

CZYTAJ WIĘCEJ: To już ostatni Przystanek Woodstock w Kostrzynie? Jurek Owsiak: „My już nie damy rady”

Nie mów ku***, że jest tu podwyższone ryzyko, tu, w tym miejscu, kłamiesz, kłamiesz, kłamiesz. (…) Nie mów mi ku*** że jestem drugi sort

– mówił ze sceny Owsiak.

Szef WOŚP tłumaczył, że był to „jedynie wytwór artystyczny”.

Policja mnie wezwała, złożyłem zeznania dotyczące używania słów niecenzuralnych na Przystanku Woodstock. Myślałem, że jest to tylko taka chwilowa kwestia urzędnicza, czyli że komuś to się nie podobało, ktoś to chce ocenzurować, i że wyjaśnienia wystarczą. Jest to tak zwana sprawa nakazowa, czyli na pewno dostanę kolegium, będę musiał zapłacić mandat, a następnie ode mnie będzie zależało, czy będziemy się odwoływali

– powiedział Owsiak i od razu dodał, że będą się odwoływali.

W Kostrzynie nad Odrą odbył się 23. Przystanek Woodstock. Jak informowała lubuska policja, odnotowano 167 przestępstw oraz 400 wykroczeń - za 372 nałożono mandaty. Wśród tych pierwszych było m.in. zgwałcenie oraz próba gwałtu.

Nad bezpieczeństwem uczestników Woodstocku, a także mieszkańców Kostrzyna, czuwało ponad 1,6 tys. policjantów. Przez osiem dni policjanci wylegitymowali blisko 2,5 tys. osób, w związku z przestępstwami zatrzymano 123 osoby.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, tvn24.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nożownik z Chemnitz usłyszał wyrok

/ twightlightzone

  

Sąd w Dreźnie skazał w czwartek na 9 i pół roku Syryjczyka, który w sierpniu 2018 roku zabił nożem mieszkańca Chemnitz. W konsekwencji w mieście tym doszło wówczas do wielotysięcznych antyrządowych demonstracji i zamieszek.

Tragedia rozegrała się na miejskim festynie, na którym doszło między mężczyznami do kłótni i bójki. 24-letni Syryjczyk Alaa S. wspólnie z poszukiwanym obecnie międzynarodowym listem gończym Irakijczykiem Farhadem A. dodatkowo ciężko ranili wówczas dwie inne osoby.

Prokuratura domagała się dla oskarżonego 10 lat więzienia. Obrońcy - uniewinnienia.

Ze względu na duże zainteresowanie mediów i opinii publicznej proces odbył się w Dreźnie. Przebiegał z zachowaniem nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa.

Po zabójstwie 35-letniego Niemca doszło w Chemnitz do wielotysięcznych demonstracji organizowanych m.in. przez narodowo-konserwatywne ugrupowanie Alternatywa dla Niemiec (AfD) i stowarzyszenie kibiców lokalnego klubu piłkarskiego. Oprócz zwykłych obywateli brali w nich też udział członkowie organizacji neonazistowskich. W starciach z lewicowymi kontrdemonstrantami rannych zostało kilkadziesiąt osób.

Wydarzenia w Chemnitz przez kilka tygodni były politycznym tematem nr 1 w RFN. Dla AfD i prawicowych ugrupowań pozaparlamentarnych były one dowodem, że rząd nie panuje nad sytuacją w państwie, nie jest w stanie skutecznie chronić obywateli, a polityka migracyjna kanclerz Angeli Merkel stanowi zagrożenie dla Niemiec. Z kolei partie establishmentowe dostrzegły niebezpieczny wzrost znaczenia organizacji neonazistowskich, które wykorzystywały protesty jako platformę do autopromocji i szkodziły wizerunkowi Niemiec.

Media i część polityków próbowały kategoryzować protesty jako efekt działań grup skrajnie prawicowych i neonazistowskich, posuwając się przy tym do manipulacji. Pojawiły się doniesienia o domniemanych "polowaniach na cudzoziemców". Prokuratura Generalna Saksonii zaprzeczyła później doniesieniom, jakoby w Chemnitz po morderstwie dochodziło do "polowań" i samosądów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl