"Dostarczamy tam jedynie produkty naftowe, chociaż ilości te są znikome, bliskie zera" - powiedział rosyjski minister w Siamen (Xiamen) w południowo-wschodnich Chinach, gdzie odbywa się szczyt państw grupy BRICS, czyli Brazylii, Rosji, Indii, Chin i Republiki Południowej Afryki.

Także prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył na konferencji prasowej w Siamen, że rosyjskie dostawy ropy naftowej dla Korei Północnej są nieznaczne. "Na kwartał dostarczamy Korei Północnej 40 tysięcy ton ropy naftowej i produktów naftowych" - powiedział. "Spytałem (ministra) Nowaka; 40 tysięcy to zero" - dodał. I zaznaczył, że "ani jeden (rosyjski) główny dostawca energii nie realizuje tam dostaw".

Państwa zachodnie baczniej przyglądają się rosyjskim powiązaniom gospodarczym z Pjongjangiem, od kiedy seria przeprowadzonych w ostatnim czasie prób z rakietami dalekiego zasięgu i prób nuklearnych wywołała obawy o wybuch konfliktu militarnego na Półwyspie Koreańskim - zwraca uwagę agencja Reutera.

Rosja twierdzi, że ściśle wdraża oenzetowskie sankcje wobec Korei Płn., ale w swoich publicznych oświadczeniach prezentuje bardziej ugodowe podejście niż większość krajów zachodnich - wskazuje Reuters. Moskwa utrzymuje, że nie ma sensu nakładanie kolejnych sankcji gospodarczych na Pjongjang, bo ostatecznie zdławiłoby to północnokoreańską gospodarkę.