Kontrowersyjna organizacja na ratunek muzułmanom

/ en.wikipedia.org/wiki/Public_domain

  

Po miesiącach sporów z władzami Włoch i Libii maltańska organizacja pozarządowa MOAS ogłosiła dziś, że zawiesza swoje operacje ratowania migrantów na Morzu Śródziemnym i teraz będzie pomagać muzułmanom Rohingya w Azji Południowo-Wschodniej.

Będąca „pionierem“ w ratowaniu migrantów i uchodźców na Morzu Śródziemnym MOAS (Migrant Offshore Aid Station) wyjaśniła, że nie może być częścią mechanizmu, który nie gwarantuje, iż uratowane na morzu osoby zostaną przekazane do bezpiecznego portu.

Według agencji Reutera MOAS jest czwartą organizacją, która zakończyła swe patrole w regionie Morza Śródziemnego. Wcześniej zrobili Lekarze bez Granic, Save the Children i niemiecka Sea Eye, tłumacząc, że z powodu „wrogiego nastawienia“ ze strony władz Libii nie mogą już bezpiecznie pracować.

MOAS była jedną z czterech NGO, które zgodziły się przestrzegać opracowanego przez włoskie MSW kodeksu postępowania, zgodnie z którym organizacje patrolujące wody w Cieśninie Sycylijskiej muszą zgodzić się na obecność włoskiej policji na pokładzie i nie mogą podpływać ku wybrzeżom Libii. Teraz MOAS uznała, że warunki, które umożliwiałyby jej kontynuowanie operacji, nie są spełnione.

„Po ostatnich epizodach w środkowej części Morza Śródziemnego MOAS postanowiła strategicznie przenieść swoje działania do Azji Południowo-Wschodniej“ i nieść większą niż dotychczas pomoc Rohingya w Zatoce Bengalskiej - napisała maltańska NGO na stronie internetowej.

Współzałożycielka organizacji Regina Catrambone powiedziała Reuterowi, że MOAS nie chce ryzykować tym, że będzie zmuszona przekazywać migrantów z powrotem do Libii. Z jej słów, są oni tam przez miesiące lub lata przetrzymywani w przepełnionych magazynach, w których brakuje żywności i nie ma opieki zdrowotnej. - Nie mamy już pewności, że osoby uratowane trafią do bezpiecznego portu - dodała.

Od lipca znacznie spadła liczba łodzi z migrantami odpływających z Libii, a według Reutera jednym z powodów jest zmiana strategii milicji kontrolujących region wokół Sabraty, głównego portu, z którego przez ostatnie dwa lata ruszały te jednostki.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Władze Gdańska wymyśliły sobie ankietę o Westerplatte. Wiemy, ile kosztowało badanie!

Westerplatte - teren Wojskowej Skladnicy Tranzytowej z 1939 r. Na zdjęciu ruiny koszar / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Na początku lipca do drzwi gdańszczan zapukali ankieterzy, którzy zasypywali mieszkańców miasta pytaniami dotyczącymi Westerplatte. Wiadomo już, że cała akcja była w rzeczywistości badaniem opinii publicznej, prowadzonym przez Uniwersytet Gdański na zlecenie władz miasta. W końcu dowiedzieliśmy się, ile kosztowała ankieta...

Zanim przejdziemy do sedna, przyjrzyjmy się przez chwilę samej ankiecie. Na jakie pytania mieli odpowiadać mieszkańcy Gdańska?

Oto kilka przykładów:
1. Jak ocenia Pan(i) stan zagospodarowania terenu Westerplatte?
2. Obecnie trwa dyskusja i spór między władzami Gdańska (samorządem) a Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego (państwem) na temat tego, jak ma wyglądać przyszły kształt zagospodarowania tego terenu oraz kto ma być jego właścicielem i zarządcą. Czy interesuje się Pan(i) tym i śledzi Pan(i) tę sprawę w mediach?
3. Władze Gdańska sprzeciwiają się planom przejęcia od Miasta terenu Westerplatte przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (państwo). Czy popiera Pan(i) ten sprzeciw?

Sama ankieta wzbudziła niemałe poruszenie. Szybko pojawiły się również pytania o to, ile kosztowało przeprowadzenie badania. Gdańska radna PiS Joanna Cabaj wystąpiła z interpelacją w tej sprawie do władz miasta.

„W odpowiedzi na interpelację informuję, że przeprowadzenie przez Uniwersytet Gdański konsultacji społecznych w formie badania opinii publicznej mieszkańców Gdańska dot. Westerplatte to wydatek dla Miasta Gdańska w wysokości 33 210 zł brutto.”
- napisał zastępca prezydenta Gdańska Piotr Borowski.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl